Piotr Jamiński: Dostrzec to, co dla innych jest niewidoczne, to prawdziwa sztuka

Noc w górach. Zmęczony i zziębnięty Piotr popija gorącą herbatę. Z obiektywem w ręku wyczekuje wschodu słońcu. Zdarza mu się przez cały rok czekać na to jedno, idealne zdjęcie.

Nam opowiedział o swojej pasji do fotografii, o tym jak uczył się na błędach, co znaczą dla niego nagrody oraz jaki jest jego stosunek do obróbki zdjęć.

Przygodę z fotografią zacząłeś kilka lat temu. Najpierw to były zdjęcia robione telefonem, potem aparatem kompaktowym, następnie lustrzanką. Chciałam spytać Cię o moment, kiedy poczułeś, że fotografia to jest właśnie to, co chcesz robić w życiu.
Trudno jednoznacznie określić taki moment. W zasadzie na początku nie byłem tego pewny, raczej była to pewnego rodzaju ciekawość, potrzeba sprawdzenia się w dziedzinie fotografii. Od zawsze lubiłem robić zdjęcia. Przykładałem się nawet do tych wykonanych zwykłym telefonem. Nie wystarczyła mi jednak ich jakość, więc szybko zainwestowałem w aparat kompaktowy, a pierwszego Nikona kupiłem dokładnie 17 stycznia 2013. Kiedy dostałam aparat do rąk, to była dla mnie czarna magia. Nie wiedziałem do czego służy ISO, przesłona itp. Zacząłem dużo czytać na ten temat i o dziwo, po tygodniu znałem już świetnie wszystkie opcje aparatu. Po trzech miesiącach kupiłem jeszcze lepszy aparat, zacząłem inwestować w sprzęt, chodzić na plenery, brać udział w konkursach, obserwować innych fotografów. Tak to wszystko stopniowo nabrało u mnie rozpędu.


Dzisiaj jesteś zadowolony ze swoich prac?
Tak. To co robię, sprawia mi ogromną przyjemność, satysfakcję. Moim marzeniem było, aby żyć z tej pasji i udało się. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu.
Przede wszystkim fotografujesz górskie krajobrazy. Opowiedz nam jak wygląda taka sesja zdjęciowa – wyprawa?
Z 2-3 dniowym wyprzedzeniem planuję wyprawę. Obserwuję pogodę, następnie wybieram odpowiednie miejsce na sesję zdjęciową. Z doświadczenia wiem już, jak ułożą się na niebie chmury, w którym miejscu padnie światło. Od zachodów słońca zdecydowanie wolę wschody, ich rześkość, wyjątkowość. Następnie szukam kompana do wyprawy, sam nigdy nie chodzę, gdyż samotna noc w górach może być niebezpieczna. Zabieram ze sobą sprzęt: obiektywy, karty, baterie, statyw, aparat, latarki. Obowiązkowo termos z gorącą herbatą z miodem, do tego energetyczne jedzenie. Moja pasja wymaga pewnych poświęceń. Trzeba wcześnie wstać albo spędzić noc w górach, zmagać się ze zmęczeniem, zimnem. Tak to już jest, jedni pracują w kopalni, a ja chodzę po górach.
Stworzyłeś niesamowity kalendarz na rok 2018. Przedstawiasz w nim górskie krajobrazy o różnych porach roku. Twoim zdaniem, kiedy góry są najpiękniejsze?
Tatry przez cały rok są piękne. Mogę powiedzieć, że najmniej atrakcyjne są między zimą a wiosną, kiedy zsuwa się pokrywa śnieżna, jest często mgliście, ale ten czas także ma swój urok.



Zdobyłeś II i III nagrodę w konkursie na „Krajobraz Górski”. Co znaczą dla Ciebie takie wyróżnienia?
Są pewnego rodzaju drogowskazem, pokazują co wpada w oko ludziom doświadczonym w fotografii. To dla mnie także nagroda za ciężką pracę, wysiłek, który wkładam w swoje działania. Zdarza mi się cały rok chodzić za tym jednym, idealnym zdjęciem.
Organizujesz warsztaty i uczysz innych fotografii. Co jest dla Ciebie wtedy najważniejsze, co przede wszystkim chcesz im przekazać?
Jestem samoukiem. Wszystkiego nauczyłem się sam i ludziom pokazuję jak można samodzielnie do czegoś dojść, metodą prób i błędów. Mnóstwo zdjęć w swoim życiu zepsułem, popełniłem masę błędów, często śmiesznych np. zostawiając statyw z obiektywem na wietrze. Chcę by inni mogli uczyć się na moich błędach. Dodatkowo przekazuję moim kursantom podstawy fotografii, ustawienia obiektywu, obróbki zdjęć itp.
Myślisz, że każdy może zostać fotografem?
Myślę, że jednak trzeba mieć to coś. Dużo jest fotografów średnich, ale takich, którzy tworzą prawdziwe dzieła jest naprawdę niewielu. Dostrzec to, co dla innych jest niewidoczne, to prawdziwa sztuka.
Masz swoich ulubionych fotografów?
Tak. Inspirują mnie prace fotografów z mojej okolicy Marcina Kęska, Pawła Dutki, Adama Brzozy.
Oprócz krajobrazów, co jeszcze fotografujesz?
Tworzę również reportaże ślubne oraz zdjęcia produktowe. Z samej fotografii krajobrazowej w Polsce ciężko się utrzymać. Za granicą jest dużo lepiej, niestety w Polsce wiele osób psuje rynek, oddając zdjęcia za darmo.
Jak spędzasz wolny czas?
Wolny czas rzadko u mnie się zdarza, ale kiedy już mam chwilę dla siebie, to chętnie gotuję. Interesuję się również motoryzacją.
Swoich bliskich fotografujesz?
Tak, ale bardziej dla siebie, nie publikuję tych fotografii w Internecie. Od zdjęć pozowanych dużo bardziej wolę jednak reportażowe.
Co myślisz o obróbce zdjęć?
Obróbka istniała od zawsze, nawet negatywy jej ulegały. Stosowało się kwasy, które wyostrzały konkretną barwę. Dzisiaj mamy taką technologię, że ze zdjęciami możemy zrobić dosłownie wszystko. Ja nie robię ze swoich fotografii grafiki komputerowej, skupiam się na kontrastach, świetle, ostrości czy kadrze. W tym się zamykam, nie wycinam chmur czy gór i wklejam do innych zdjęć. Stosuję prostą obróbkę.
Jakie są Twoje plany, marzenia na najbliższy czas?
Moje marzenia spełniam każdego dnia, robiąc to co kocham. A z planów, to jeszcze częściej bywać w górach. Więcej czasu poświęcić fotografii krajobrazowej.

Po jeszcze więcej pięknych zdjęć, zapraszamy na Fanapage Piotra.

Tagi: , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis