Patrycja i Daniel: Wciąż szukamy miejsca, do którego chcielibyśmy wracać nieustannie

fot.Patrycja Pająk – powroty.do
Podróże to dla Was „Powroty”?

Patrycja: Nazwa bloga jest nieco przekorna, ale przy okazji adekwatna do stylu naszego podróżowania.
Trochę stawiamy się tym samym w opozycji do podróży jako ucieczki od życia. W pełni satysfakcjonuje nas codzienność, którą zostawiamy udając się w drogę, ale to podróż wzbogaca nas o wyjątkowe doświadczenia i przeżycia. Tworzenie bloga, a szczególnie zatrzymywanie w kadrach swoich wspomnień to z kolei powrót do uczuć, spojrzeń, zapachów towarzyszących danym chwilom. Rzetelnie podchodzimy do spisywania naszych relacji
i porad praktycznych, którymi chcemy podzielić się z czytelnikami, dlatego każdorazowo na nowo analizujemy wiele informacji, doczytujemy, szukamy. Słowem – wracamy, choćby tylko myślami do naszych zrewidowanych wyobrażeń. Ponadto chętnie powracamy do odwiedzonych już miejsc.Wtedy też czujemy, że podróż nie była tylko chwilowym „wypadem”, rozrywką, ale też narzędziem poznania, pozwalającym na znalezienie odpowiedzi na pytania dotyczące siebie i świata. Uważamy, że takie ponowne wracanie w te same miejsca bardziej uprawomocnia nas do opowiedzenia innym o spotkanych ludziach i społeczeństwach.
Poznaliście się w drodze. Opowiedzcie o tym. Czy łatwiej podróżuje się we dwoje?

Daniel:Pierwszy raz nasze drogi przecięły się na ukraińskim Zakarpaciu, ale można powiedzieć, że tak naprawdę poznaliśmy się pół roku później na Korfu. Przez te kilka miesięcy nie mieliśmy z sobą kontaktu, aż do momentu, kiedy przypadkowo zobaczyliśmy siebie na dwóch krańcach tego samego samolotu lecącego do Grecji. Może to było nam pisane, bo nie spotkalibyśmy się, gdyby nie usterka samolotu, który zawrócił z pasa startowego.
P.:A odpowiadając na drugie pytanie – zdecydowanie łatwiej, ale też piękniej, pełniej. Nieszczęściem jest przeżywać w samotności trudne chwile, których w podróżowaniu na własną rękę nieraz nie brakuje, ale chyba jeszcze gorzej jest nie móc dzielić z kimś radości, obcowania z pięknem, zachwytu. Nigdy nie mieliśmy poczucia, że będąc we dwoje coś tracimy, np. własną autonomię czy kontakt z lokalną ludnością. A że nasz poziom wrażliwości na pewne zjawiska czy sytuacje jest bardzo podobny, rozumiemy się bez słów. I choć zdarza się nam z różnych przyczyn pojechać gdzieś osobno, za najlepsze wyjazdy uważamy te wspólne.
Mamy też wypracowany podział obowiązków, w których najlepiej się odnajdujemy. Daniel to pragmatyk, mapy i rozkłady jazdy to jego świat. Ma też większe doświadczenie w podróżowaniu, zanim się poznaliśmy odwiedził kilkadziesiąt krajów. Ja z kolei szukam ciekawych lokalizacji, inspiracji i tematów, które poruszam później na fotografiach.

pure beauty #faroeislands #visitfaroeislands #foggy #horse #nature

Post udostępniony przez Patrycja Pająk (@powroty.do)

Jeździcie po całym świecie. Jaki macie klucz wyboru kolejnego miejsca?

D.:Wiele jeszcze przed nami, by móc powiedzieć, że zjechaliśmy cały świat. Nie jest to zresztą naszym celem. Lubimy za to zmieniać kierunki następujących po sobie podróży. Coraz bardziej doceniamy Polskę, staramy się tu spędzać wiosnę i początek lata. Zimą szukamy miejsc z bardziej przyjazną aurą, a jednocześnie wymagających, które pod jakimś względem mogą nas zaskoczyć. O wyborze konkretnego miejsca nierzadko decydują też promocje lotnicze. Tak było na przykład z Kubą, która była jednym z wybranych przez nas potencjalnych kierunków na początek 2018 roku. Decyzję o kupieniu biletów podjęliśmy w kilkanaście minut po zobaczeniu informacji, że można się tam dostać za kilkaset złotych.
Przede wszystkim jednak każda kolejna podróż to wyraz bieżących inspiracji i zainteresowań jakąś tematyką, np. Kopenhaga pojawiła się w naszych planach po lekturze książki poświęconej zmianom w miastach, które czynią je bardziej przyjaznymi do życia.
Uwielbiamy hygge, z zachwytem obejrzeliśmy Wasz reportaż o Kopenhadze. O mieście „które wyrwano spod panowania samochodów i na powrót oddano ludziom”. Wyobrażacie sobie, aby tak się stało z naszymi polskimi miastami?

P.:Bardzo byśmy chcieli, ale w tematach takich jak ten, pozostajemy pesymistami. Niemniej jednak możemy tylko odpowiadać za siebie. Staramy się przyjmować aktywną postawę, walcząc z własnym zniechęceniem wywołanym biernością polityków czy otoczenia. Wciąż wierzymy, że szybciej czy później dojdziemy do momentu, w którym troska – już nawet nie o cały świat – ale o najbliższą okolicę, dzielnicę czy miasto stanie się dla wszystkich oczywistością. Oby nie za późno.
Niesamowite fotografie, przyroda, ludzie, detale, historia – to wszystko sprawia, że czytając Waszego bloga, czuje się klimat miejsc, o których piszecie. Już wiemy jak wybieracie cel podróży. A co się dzieje, kiedy już tam jesteście?

D.:Nasze pierwsze wspólne podróże polegały głównie na tym, że zdawaliśmy się na los, a sama droga była dla nas celem. Trochę zmieniło się to podejście na przestrzeni kilku lat, a zwłaszcza po podjęciu decyzji o prowadzeniu bloga w takiej formule. Choć wciąż element przypadkowości ma dla nas duże znaczenie, o wiele bardziej przygotowujemy się do wyjazdów, co pełniej pozwala nam poznać odwiedzane kraje. Będąc już na miejscu wiemy więc, gdzie możemy się udać, co zobaczyć, kogo spotkać. Podkreślę słowo “możemy”, bo często o wyborze tego, a nie innego kierunku decydują spotkani po drodze ludzie i zdarzenia, które wcześniej trudno przewidzieć.
P.:Przede wszystkim jednak szeroko otwieramy oczy, pragnąc przy tym wszystkimi zmysłami czerpać z niesamowitej różnorodności świata, która nieustannie wprowadza nas w zdumienie. Mamy przy tym pełną świadomość tego, że jesteśmy tylko gośćmi na cudzej ziemi. Że nasza obecność w danym terenie nie tylko zmienia nas, ale także to miejsce i jego mieszkańców. Choć nie zawsze możemy sobie na to pozwolić, lubimy podróżować wolno i uważnie. Irytuje nas kompulsywność dzisiejszego świata, na której sami zresztą czasem się łapiemy i od której trudno się uwolnić. Byle dalej, byle więcej, byle zachłanniej. Cenimy chwile, kiedy możemy w pewnych miejscach pozostać dłużej. Choć raz spojrzeć na nie oczami jego mieszkańca. O wschodzie i zachodzie słońca. Najlepsze spotkania i historie dzieją się tuż za rogiem. Trzeba tylko mieć czas na to, by się poznać, by być bliżej.

Co robicie, kiedy nie podróżujecie?

P.: Na co dzień i na tę chwilę oboje mieszkamy w Krakowie. Poza pracą, fotografią i blogiem, czas wypełniają mi studia na Wydziale Sztuki UP. Pozostając w temacie podróży dodam przy okazji, że pozwoliły mi one na spojrzenie na własny region z zupełnie nowej perspektywy, dlatego obecnie przygotowuję projekt artystyczny, odwołujący się do śląskiej tożsamości. Daniela aktywnością poza blogiem, pracą i wyjazdami są z kolei Kontynenty – spotkania z podróżnikami w Lublinie, które organizuje od 5 lat.
Gdybyście mieli wybrać jeden kraj, miejsce do którego przeniesiecie się już w tej chwili – co by to było?

P.: Często sami się nad tym zastanawiamy. Wciąż szukamy takiego swojego miejsca, do którego chcielibyśmy wracać nieustannie. W naszych rozmowach często pojawia się wspomniana już Północ. Ostatnio coraz tęskniej patrzymy na Skandynawię. Chłodne powietrze, rozległe przestrzenie i zmienna aura zajmuje w naszych sercach coraz więcej miejsca.
Jakie macie plany?

D.:Podróżniczo – Powroty! (śmiech) Pod koniec czerwca wracamy na Zaukazie. Zaczynamy od Gruzji, w której wspólnie spędziliśmy kilka tygodni, a którą ja odwiedzę już po raz szósty. Tym razem jedziemy głównie po fotografie, bo z wykonanych przeze mnie na przestrzeni lat notatek mógłby powstać właściwie oddzielny blog. Następnie przekroczymy granicę gruzińsko-azerską i będziemy zmierzać niespiesznie w kierunku Baku. We wrześniu natomiast wracamy na Bałkany. Sporo podróżować będziemy także po Polsce. Chcemy w wakacje przemierzyć na rowerach Lubelszczyznę, a jesienią uchwycić w kadrach górskie szlaki. Lecimy też na Północ, choć nie podjęliśmy jeszcze decyzji, gdzie konkretnie. Pod koniec roku z kolei Wietnam, Birma lub Kambodża.
P.:Jeśli chodzi o bloga, to w najbliższych tygodniach pojawi się na nim nasze spojrzenie na Wyspy Owcze, Kubę, Czarnogórę oraz kilka poradników ułatwiających podróżowanie. W związku z zapytaniami o moje zdjęcia w wersji drukowanej, planujemy umożliwienie i usprawnienie ich zakupu. Zaczynamy także poszukiwanie partnerów i patronów medialnych do kilku naszych projektów realizowanych w drugiej połowie 2018 i na początku 2019 roku. Planów jest dużo, mamy nadzieję, że większość z nich uda się zrealizować.
powroty.do – blog stworzony przez Daniela Kornasa (odwiedził blisko 50 państw na kilku kontynentach. Podróżował na wiele sposobów, ale najmilej wspomina długie rowerowe wyprawy. Od 2013 roku organizuje w Lublinie, cieszące się niesłabnącą popularnością, comiesięczne spotkania podróżnicze Kontynenty oraz Festiwal Podróży i Reportażu) i Patrycję Pająk (fotografka, Ślązaczka mieszkającą w Krakowie. Główny fotograf tego bloga, a przy okazji laureatka kilkunastu konkursów fotograficznych). Ich Instagram oraz FB

Tagi: , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis