Olga Nijaki – Jestem silną osobą i internetowe bzdury nie są w stanie mnie osłabić

Olga Nijaki – architekt, właścicielka restauracji, wizażystka w jednym. Zawsze w perfekcyjnym makijażu oraz stylizacji. W szybkim czasie zawojowała Instagram i cieszy się dużą popularnością w internecie. W dzisiejszym artykule zdradzi nam jaki jest jej przepis na sukces, skąd wzięła się fascynacja Dalekim Wschodem oraz jak radzi sobie z hejterami.

Na Twoim profilu obserwuje Cię już ponad 65 tys. osób. Czy uważasz, że jesteś już rozpoznawalna?

55 tysięcy obserwatorów to powód do uśmiechu i cieszę się bardzo, że tyle osób chce mnie oglądać i czytać to, co mam do przekazania. Czy jestem rozpoznawalna? Chyba tylko w „insta- świecie”, natomiast na ulicy zupełnie tego nie odczuwam, tym bardziej, że jestem typem domatora i stronię od miejsc publicznych.

Jesteś sushi- masterem, szkoleniowcem. Stosunkowo rzadko spotykany zawód u młodej, pięknej kobiety. Skąd fascynacja smakami Dalekiego Wschodu?

Kuchnię japońską odkrywałam poprzez liczne podróże, szczególnie te do Hong Kongu, gdzie swego czasu pracował mój mąż, a ja nie mogłam się nacieszyć smakiem doskonałego sushi za każdym razem, gdy go dowiedziałam. Wtedy też nauczyłam się tej trudnej sztuki i zapewne będę się doskonalić jeszcze bardzo długo, bo uważam że nigdy nie jest się na tyle dobrym, aby nazywać się mistrzem. Wiele radości jednak sprawia mi przekazywanie wiedzy i tajników przyrządzania sushi moim pracownikom, bo z pasji powstała restauracja. Prowadzę ją razem z rodzicami, którzy są jej właścicielami, a ja managerem. Oni włożyli w nią serce i nie tylko- bez nich na pewno nie poradziłabym sobie sama przy moich pozostałych obowiązkach.

Makijażystka, projektantka wnętrz, właściciel prężnie rozwijającego się lokalu serwującego sushi. Trzy zawody. Każdy z innej dziedziny życia. Czy odnajdujesz w nich coś wspólnego?

Jestem z wykształcenia architektem wnętrz, skończyłam studia na ASP w Warszawie i to jest mój zawód. Prowadzenie restauracji jest pasją zarówno dla mnie jak i rodziców, którzy spędzają tam dużo więcej czasu niż ja, chociaż codziennie jest to nasz temat nr 1, gdyż każdego dnia mamy wiele spraw do omówienia. Nasze role są odpowiednio podzielone, dzięki czemu GO-SUSHI dobrze się rozwija.

Moim kolejnym hobby jest makijaż, uwielbiam malować kobiety i widzieć, że się sobie podobają, poza tym dużo czytam o kosmetykach, żywieniu.. Jestem artystką, więc na każdej płaszczyźnie – czy jest to projektowane wnętrze, makijaż czy sushi, które wymaga artystycznego podania spełniam się i jestem szczęśliwa, że mogę to wszystko robić, dlatego to już nie nazywa się praca, tylko przyjemność, a wspólnym mianownikiem każdej dziedziny jest sztuka tak samo pojmowana w projektowaniu, dobrze wykonanym makijażu czy serwowanym sushi.

Można zauważyć na Twoim profilu, że bardzo chętnie odpowiadasz na pytania obserwujących. Nie jesteś zmęczona setnym pytaniem o pielęgnacje włosów, cery?

Jestem bardzo cierpliwa, jeżeli tylko mam czas to dlaczego nie odpisać? Nie mam z tym problemu, jedynie moja szufladka jest przepełniona, gdyż codziennie dochodzą nowe wiadomości, a ja nie zawsze mam czas, żeby nadrobić zaległości.

Często dziwi mnie zachowanie wizażystek, które robią tajemnicę z tego, jakich kosmetyków używają do wykonania makijażu. Dla mnie dzielenie się wiedzą jest normalne, bo moją tajemnicą nie jest to czego używam, ale JAK używam danego produktu.

Pytanie o skórę czy włosy faktycznie powtarza się tysięczny już raz, ale ja to rozumiem, ponieważ cały czas profil odwiedzają nowe osoby, które wcześniej być może nie zauważyły moich postów, gdzie wszystko opisałam, ale cierpliwie powtarzam- jeżeli tylko może to komuś się przydać i pomóc.

Na instagramie panuje fala nienawiści. Skierowana głównie do osób, które mają ambicje, rozwijają się i są popularne. Czy spotykasz się z hejtem? Jeśli tak, to jak sobie z nim radzisz?

Na szczęście na moim profilu negatywnych komentarzy pojawiło się dosłownie kilka, także na tą chwilę fala hejtu mnie ominęła. Gdyby było inaczej myślę, że nie przejmowałabym się tym nadmiernie. Już ze studiów wyniosłam odporność na krytykę, gdzie każdy kolejny projekt oceniało kilku profesorów wytykając nam błędy- kto miał słabą psychikę nie dotrwał do końca, a ja jestem silną osobą i internetowe bzdury nie są w stanie mnie osłabić.

Wiele osób zapewne jest ciekawe jak wygląda Twój dzień. Prowadzenie lokalu, makijaże, projekty, zrobienie odpowiedniego zdjęcia na instagram, testowanie produktów. Jak to wszystko godzisz? Prowadzisz jakiś harmonogram?

Praca architekta to nie jest typowy dzień biurowy, dlatego, że to ja ustalam kiedy siadam do komputera i najczęściej robię to w nocy, wtedy uruchamia się moja wena twórcza. W ciągu dnia mam spotkania z klientami, czy wizyty na budowach, więc mój kalendarz jest bardzo elastyczny, a jednocześnie mocno zapełniony. W międzyczasie mam umówione makijaże, natomiast w weekendy oddaje się restauracji, tego wymaga sytuacja- jak wiadomo jest wtedy najwięcej pracy. Testy kosmetyków odbywają się najczęściej w niedzielę, bo to mój jedyny wolny dzień.. Zdjęcia na instagram są małym wysiłkiem, robię je w sekundę- czasem rano przed pracą albo zaraz po powrocie, bo przyznam szczerze nie lubię marnować czasu przed lustrem na układanie włosów czy stylizacje, a nawet tego czasu nie mam, ale oczywiście przywiązuję wagę do tego, żeby wyglądały estetycznie, taka jest moja natura.

Jesteś młodą osobą, która już wiele osiągnęła w życiu. Jest stabilna zawodowo. Twoi rówieśnicy niekiedy dopiero kończą studia. Zdradzisz naszym czytelnikom przepis na sukces?

Sukcesem na tą chwilę mogę nazwać to, że robię to co kocham, co jednocześnie wiąże się ze stabilizacją w życiu i oczywiście się bardzo cieszę. Nikt niczego nie osiągnie oglądając się na innych. Uważam, że trzeba iść swoim własnym torem do wyznaczonego celu- robić to, w czym jest się dobrym. Ja jestem uparta, bardzo ciężko pracuję, bo odkąd pamiętam założyłam sobie, że będę niezależną kobietą i tak też jest. Skrupulatnie realizuję swoje cele. Zupełnie nie rozglądając się na boki i nie słuchając rad innych niż te płynące od męża czy rodziców. Nie zawsze jest łatwo, czasami pojawiają się problemy, ale warto walczyć o marzenia. Należy pamiętać, że rodzina jest najważniejsza, bez jej wsparcia i poczucia bezpieczeństwa trudno byłoby mi chyba iść przez życie.

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
8 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: