Oh my Goji: Dobre słodycze są przyjemne nie tylko dla kubków smakowych, ale i dla… mózgu

Kristina i Daria. Białorusinka i Ukrainka, które postanowiły w Polsce stworzyć własną markę słodyczy. W stu procentach wegańską i zdrową, a przede wszystkim pyszną!

Przeczytajcie o tym, jak powstają ich przepisy, za co siebie lubią i czego życzą sobie w Nowym Roku.

Dobre słodycze to zdrowe słodycze?

Dobre słodycze są przyjemne nie tylko dla kubków smakowych, ale i dla… mózgu. Dlaczego? Często niezdrowe słodycze smakują wyśmienicie, ale wywołują wątpliwości odnośnie ich wpływu na nasze zdrowie. Musimy więc wybierać – zjeść coś zdrowego ale mniej smacznego lub zjeść coś pysznego i być gotowymi na poczucie winy i wyrzuty sumienia. Nasze słodycze są i smaczne, i zdrowe.




Opowiedzcie jak powstają Wasze przepisy?

Klienci sami tworzą nasze słodycze. Uważnie słuchamy ich życzeń, następnie pracujemy nad nimi w naszym laboratorium, wymyślając ciekawe połączenia smaków. Na przykład nasi klienci często pytali, czy posiadamy coś z migdałami lub czy używamy lawendę. Tak powstał nowy bestseller – pralina marcepanowo-lawendowa. Drugim źródłem inspiracji jest jedzenie typu „superfood”, z którym chętnie eksperymentujemy. Według większości osób ciekawe, obce rośliny lub owoce nie nadają się do tworzenia luksusowych słodyczy. Jednak my, dzięki naszym oryginalnym przepisom, udowadniamy, że to nieprawda.

Wasze produkty są bezglutenowe, bez laktozy, wegańskie…kto potrzebuje takich słodyczy?

Wszyscy! Istnieje stereotyp, że jeżeli coś jest wegańskie, bezglutenowe i pozbawione laktozy, to mogą to jeść wyłącznie ludzie ze specjalnymi potrzebami żywieniowymi lub weganie. My uważamy odwrotnie. Jeżeli słodycze mają te wszystkie „bez”, to wtedy właśnie wszyscy bez wyjątku mogą je konsumować – weganie, wegetarianie, mięsożercy, ludzie, którzy unikają laktozy oraz glutenu, a także ludzie, którzy nie mają żadnych ograniczeń żywieniowych. Prawdę mówiąc, 9 z 10 naszych klientów to  zwykli konsumenci, którzy po prostu lubią smaczne i dobrej jakości jedzenie.

Długo pracowałyście nad założeniem marki? Co było najtrudniejsze?

Najtrudniejsze – odważyć się i to już jest 90% drogi. Pracowałyśmy niezbyt długo, ale całkowicie oddałyśmy się sprawie – zrezygnowałyśmy z dotychczasowej pracy i 24 godziny na dobę poświęciłyśmy konceptowi, strategii, marketingowi i najważniejszemu – słodyczom. Największy nasz problem polegał na tym, że nie jesteśmy Polkami. Załatwianie wszystkich urzędowych spraw jest dwa razy trudniejsze, gdy jesteś w obcym kraju. Ale na szczęście, wszędzie znalazłyśmy pomoc i podpowiedzi.

Opowiedzcie coś o sobie. Za co się lubicie? Bo żeby robić coś razem, to chyba trzeba się lubić 😉

Mamy zupełnie różne charaktery, ale bardzo podobne zainteresowanie. Obie lubimy pyszne jedzenie, sport i zdrowy tryb życia. Nawet wspólne zainteresowania naukowe mamy wspólne, poznałyśmy się na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Stosunków Międzynarodowych. Dużo razem podróżujemy, lubimy inspirujących ludzi i przygody.
Ja (Kristina) lubię Darię za jej silny charakter, umiejętność przetrwania w każdych warunkach i ogromną motywację, żeby iść do przodu, rozwijać się i pracować nad sobą. Jej energia rozpiera również innych.

A ja (Daria) lubię Kristinę za jej pozytywnego ducha, kreatywność, dążenie do celu i pragnienie samodoskonalenia. Jest zawsze otwarta na rzeczy niezwykłe i nowe, potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji.

Czego Wam życzyć na zbliżający się Nowy Rok?

Najważniejsze to zadowoleni klienci !:)Dokładamy wszelkich starań, aby to osiągnąć. Jesteśmy pewne, że wszystko się ułoży, jak będziemy wytrwale i ciężko pracować.

Oh my Goji znajdziecie – tutaj.

Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis