Marta Dyda: Jesteśmy wobec siebie obojętni, nieuważni, nie potrafimy zatroszczyć się o siebie. Gdzieś po drodze umyka nam nasza życiowa energia i nawet nie wiemy którędy…

Dlaczego nie lubimy swojej pracy? Kiedy warto odejść? Czy praca jest nam potrzebna do szczęścia? O czym powinniśmy pamiętać, kiedy sami sobie jesteśmy szefami? Na te tematy porozmawialiśmy z Martą Dydą – trenerką biznesu.

Dlaczego tak często nie lubimy swojej pracy?
Niepewność jutra, zmiany, coraz większe tempo pracy, konieczność przyswajania ogromnych ilości informacji, brak wpływu i kontroli tego, co dzieje się na płaszczyźnie zawodowej, powoduje często niezadowolenie i frustrację. Praca po godzinach, wracamy wypompowani po całym dniu, a tutaj jeszcze wszystkie obowiązki i role, w których występujemy poza pracą a gdzie odpoczynek? Na odpoczynek już nie ma miejsca. Tak, to brak równowagi praca-dom jest często powodem tego, że nie lubimy swojej pracy. No i to co najważniejsze, człowiek niezauważony, nieusłyszany i niewidziany w strukturach zawodowych. Tak, tym można się zmęczyć i można nie mieć siły i można mieć dosyć.
Czasami bywa też tak, że nasza rola zawodowa nie wykorzystuje naszego potencjału i naszych naturalnych predyspozycji. Wtedy się męczymy i nie lubimy swojej pracy, nieważne co dobrego by się zadziało na płaszczyźnie zawodowej, to po prostu nie nasze miejsce. Wiem też, że wiele z takich osób nie ma jednak odwagi pomyśleć o tym, co chcieliby innego robić zawodowo, a co dopiero podjąć jakiekolwiek działania w tym kierunku. Więc zostają tam, gdzie są i narzekają na swoją pracę.
Może powiem teraz coś niepopularnego, ale nie wszyscy potrzebujemy spełnienia w pracy. Rozmawiając i pracując podczas szkoleń z grupami, widz,ę że jest wielu ludzi, którzy nie potrzebują nie wiadomo jakiego rozwoju na płaszczyźnie zawodowej. Mówią, że w pracy nie szukają spełnienia, wykonują swoją robotę, praca ma przynosić pieniądze. Są to osoby, których często całym światem jest dom i rodzina czy realizacja siebie w obszarze pasji , podróży czy zainteresowań. Nie każdy zatem potrzebuje rozwijać się w pracy zawodowej.
Pracując z grupami i patrząc na ten problem od innej strony, mam takie spostrzeżenia, że często jest też tak, że nie potrafimy docenić tego co posiadamy. Łatwiej nam narzekać niż być wdzięcznym, zapominamy, że moglibyśmy tej pracy w ogóle nie mieć.
I w tym miejscu każdy powinien zadać sobie pytanie, czego oczekuje od pracy zawodowej.
Skoro znamy już przyczyny, jak znaleźć rozwiązanie? Czy rzucanie pracy to dobre wyjście?
Pytasz czy rzucanie pracy, to dobre wyjście? Przede wszystkim należy pamiętać, że w pracy też możemy mieć gorsze dni, dni, kiedy mamy dużo roboty, może nie wiemy jak się za coś zabrać, a do tego konflikt z kolegami z biura czy trudną rozmowę z klientem. Myślę, że  każdy z nas miał taki moment w swoim życiu i  że chciał rzucić to wszystko.
Myślę też, że rzucenie pracy to już ostatni krok na drodze decyzji zawodowych. Bo kiedy dopadną nas takie myśli, w pierwszej kolejności zachęcałabym do przyjrzenia się sobie i podjęcia próby zmiany nawyków poza pracą. Bo w pracy też mamy różne okresy, które trzeba potrafić rozpoznać, czasem przeczekać i w tym czasie w szczególny sposób zadbać o siebie.
Jak znaleźć rozwiązanie? Być mądrym czyli jakim?
Pamiętajmy, że istniejemy poza pracą. Jeśli mamy własny obszar ładowania akumulatorów, mamy rzeczy, które są naszą pasją, działania, które sprawiają nam frajdę i ludzi, którzy dają nam uwagę, pielęgnujmy to. Rzadko się zatrzymujemy, żeby sprawdzić jak się dzisiaj czujemy. A potem dziwimy się, że jesteśmy ciągle zmęczeni, dopada nas niechęć a nawet wypalenie zawodowe. Jesteśmy bardzo wobec siebie obojętni, nieuważni, nie potrafimy zatroszczyć się o siebie. Gdzieś po drodze umyka nam nasza życiowa energia i nawet nie wiemy którędy.
Wyobraź sobie, że żonglujesz kolorowymi kulami, większość tych kuli to kule szklane, na tych szklanych kulach zapisane są wszystkie ważne rzeczy w Twoim życiu: „rodzina”, „nasze dzieci”, „przyjaciele”, „zdrowie”, „nasze pasje”, wszystkie te rzeczy, które nadają sens naszemu życiu. Wśród tych kul jest jedna gumowa, na której napisane jest „praca”. Co się dzieje kiedy spada szklana kula? Tłucze się! A co się dzieje kiedy spada gumowa kula? Odbija się!
W pracy będziemy mieli lepsze i gorsze dni, nie da się wyeliminować całkowicie napięcia i stresu związanego z nowymi zadaniami, zmianami, relacjami zawodowymi, a temu często towarzyszą myśli: „jak ja nie lubię swojej pracy…” Może być tak, że gumowa kula z napisem „praca” będzie czasami na górze, czasami na dole i to jest zupełnie naturalne. Nie zapominaj o tym, że swoje życiowe baterie ładujesz w szklanych kulach.
Jako trener biznesowy prowadziłaś szkolenia z menadżerami wielu znanych marek. Z jakimi problemami najczęściej się spotykają?
Największe wyzwanie dla współczesnych managerów to praca z ludźmi i to pewnie nie nowość. Do tego dodałabym, praca z ludźmi gdzie członkowie zespołu należą do różnych pokoleń x, y, z, 50 +. Szukanie odpowiedzi na pytania, jak w takich zespołach budować autorytet? Jak skutecznie wpływać na ludzi? Jak zmienić postawy ludzi w zespole i czy to jest w ogóle możliwe? W jaki sposób angażować i budować odpowiedzialność? Jak motywować i wspierać? W jaki sposób komunikować to, co często trudne ? Jak pracować ze zmianami ?Jakie mają wartości i czym kierują się pracownicy z poszczególnych pokoleń?
Próba zrozumienia i w kolejnym kroku poszukania przez managerów skutecznych narzędzi i zestawów zachowań w pracy z dojrzałym pracownikiem, ekspertem w swojej dziedzinie i tym młodym, który szybko się znudzi jeśli nie stworzymy mu warunków do rozwoju, jest kluczowa we współczesnych zespołach .
Pytanie, jakie zadają sobie managerowie jest takie, w jaki sposób przeorganizować dzisiejsze zespoły i dotrzeć do ludzi, żeby wpłynąć na ich zachowania i sprawić, by najbardziej efektywnie wykorzystywali swój potencjał.
Im większa odpowiedzialność spoczywa na managerach, im większym i zróżnicowanym zespołem kierują, im szerszy mają zakres obowiązków, tym ważniejsze jest, aby manager umiał sprawnie eliminować zakłócenia. Miał przygotowany plan komunikacji na każdym kroku i słuchał siebie oraz potrafił mówić o tym co ważne – a także potrafił słuchać tego, co mówią i czego nie mówią ludzie w jego zespole.
Na swoim blogu dużo piszesz o uważności w pracy. Co to dokładnie oznacza?
Definicji uważności jest wiele, ja lubię mówić o uważności w pracy, że to odwaga do zatrzymania się, która wymaga stałej obserwacji przede wszystkim siebie, ale też tego, co nas otacza na płaszczyźnie zawodowej. Warunkiem uważności jest wgląd w siebie, umiejętność wykorzystania wszystkich danych do podejmowania decyzji i skutecznej pracy z ludźmi. Uważność to dużo więcej niż szereg zgrabnych technik i metod. Jest to sposób bycia wolnym od natychmiastowej potrzeby oceniania oraz konieczności szybkiej reakcji, kiedy sytuacja nie wymaga takiego zabiegu.
Uważność w miejscu pracy, odnosi się do codziennych zadań zawodowych, łączy w sobie koncentrację, gotowość do natychmiastowego działania, a także pozwala skuteczniej pracować pod presją czasu. Uważność pozwala więcej akceptować i rozumieć zachowania i postawy ludzi, pozwala koncentrować się na rozmówcy, by widzieć więcej i dzięki temu sprawniej reagować w trudnych sytuacjach zawodowych.
Praktyka uważności często daje kilka dodatkowych sekund na podjęcie decyzji, których często brakuje, gdy nawyki kierują naszym działaniem. Jeśli chcemy pracować w dzisiejszych realiach sprawniej i zachować przy tym zdrowie psychiczne, potrzebujemy pracować i funkcjonować w nowy sposób. Jest to sposób bycia z większą świadomością silnych ale też słabych stron, z odwagą do mówienia o ważnych kwestiach w sposób spokojny i opanowany. Uważność to taka metakompetencja, dzięki której stajesz się ekspertem w kluczowych obszarach zawodowych: wzmacniając ważne cechy osobowości, podnosząc swoje kompetencje, wpływając tym samym na efektywność, lepiej radząc sobie z napięciem i stresem, budując pozytywne nastawienie do innych osób w firmie.
A co z osobami, które są swoimi szefami? Im jest łatwiej? O czym powinny pamiętać?
Taka praca ma swoje zalety i wady, jak każda praca. Ktoś, kto patrzy z boku mógłby powiedzieć że super, że możesz pracować kiedy chcesz i gdzie chcesz. Że nic nie musisz i nikt Ci nic nie każe, że możesz zorganizować sobie dzień na własnych warunkach. Czy takim osobom jest łatwiej? I tak i nie, zależy od tego czym podyktowane jest to, że zdecydowaliśmy się być dla siebie szefami. Wady…taka praca wymaga olbrzymiej dyscypliny i wypracowania własnych nawyków. Taka praca powoduje, że człowiek często pozbawiony jest kontaktu z innymi ludźmi, do tego towarzyszy mu brak finansowego bezpieczeństwa. Myślę, że na początku takiej pracy jest też ryzyko pochłonięcia przez czas wolny. Na późniejszym etapie takie osoby pracują dużo więcej niż na etacie, a wieczory spędzają przed komputerem, bo zawsze jest jeszcze coś do zrobienia. To często odbija się na relacjach z domownikami.
Pytasz, o czym powinny pamiętać takie osoby?
O wypracowaniu sobie swojego sytemu organizacji pracy. Dni dziwnie potrafią przelatywać przez palce, można zachłysnąć się wolnością lub wręcz przeciwnie, każdą chwilę przeznaczyć na pracę.
Ustalenie godzin, w których pracujemy, zaplanowanie czasu na robotę, którą masz wykonać oraz czas na relaks i regenerację, jest dobrym krokiem budującym dyscyplinę. Ustaleniu jednego miejsca, w którym pracujesz, takie „Twoje biuro” w domu, gdzie masz swoje papiery, dokumenty i segregatory, to jest miejsce Twojej pracy.Fajnie by było z kimś pogadać, warto więc czasem rozważyć pracę z kawiarni przyjaznej freelancerom lub popracować w przestrzeni coworkingowej. W momentach zwątpienia i kiedy nam się najzwyczajniej „nie chcę…”, należy przypominać sobie dlaczego to,co robimy i jak pracujemy było dla mnie ważne. To daje kopa do działania!
Rozmawialiśmy o pracownikach, pracodawcach, menadżerach i szefach dla siebie samego, zostali nam jeszcze bezrobotni. Czy praca w ogóle jest nam potrzebna do szczęścia  (zakładając, ze nasze warunki materialne pozwalają nam nie pracować)?
Praca jest po to, by mieć kontakt z ludźmi, praca wpływa na rozwój człowieka, praca powoduje, że jesteśmy potrzebni. Brak jakiegoś zajęcia na dłuższą metę bywa wyjątkowo frustrujące.Często w towarzystwie nowych osób,  jedno z pierwszych pytań, które pada to: „Czym się zajmujesz?” Wtedy mówimy: jestem sprzedawcą, menedżerem, właścicielką firmy – tak odpowie wielu z nas, ponieważ lubimy utożsamiać swoją rolę zawodową z miejscem w społeczeństwie. Praca daje nam poczucie, że mamy swoje miejsce na ziemi. Kim jesteś? To właśnie między innymi dzięki wykonywanym czynnościom definiujemy swoją wartość. Kiedy ktoś mówi: „aktualnie szukam pracy” brzmi czasem jak „szukam swojego miejsca” – potwierdzenia swojej wartości.
Praca nadaje naszemu życiu rytm. Szereg obowiązków zawodowych uczy nas między innymi samodyscypliny, odpowiedzialności i systematyczności. To dopiero rozumiemy, kiedy przez dłuższy czas zostajemy bez pracy bądź jesteśmy sami dla siebie szefami.
Tagi: , , , , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Comments

    • Ewa
    • 19 marca 2018
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawy wywiad. Daje do myślenia

      • Marta
      • 26 marca 2018
      Odpowiedz

      Dziękuję :)!

  1. Odpowiedz

    Kolejny debilny trend który większość bez zastanowienia małpuje. Następnym będzie całkowite wyeliminowanie gniazda Jack. Pamiętam jak w laptopach były zawsze dwa gniazda audio. Wyjście słuchawkowe i wejście mikrofonu. Jakiś bałwan wpadł na pomysł zrobić jedno combo które wymaga adaptera. Dziś nie kupisz laptopa z dwoma gniazdami, no może drogie MSI takie mają ale reszta ma jedno gniazdo combo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 × four =

22 udostępnień