Malwa Zieba: To szacunek do innych czyni cię dobrym człowiekiem. Nie zapominajmy o tym

                        fot.Facebook Malwy Zieby

W świecie urody nazwisko Malwy Zieby jest dobrze wszystkim znane. Aby poddać się jej zabiegom, kobiety są w stanie przemierzyć nawet kilkaset kilometrów. Ambitna, utalentowana, pełna dobrej energii.
W czym tkwi jej sekret? Co oznacza dla niej piękno? O czym marzy?

Pierwsze o co chciałam Cię zapytać, to jak brzmi Twoja definicja piękna, pięknej kobiety?
Piękna kobieta to przede wszystkim silna i pewna siebie osoba, która zna swoją wartość i szanuje siebie i ludzi dookoła. Może to banalne co powiem, ale piękno emanuje z wewnątrz – wierzę w to. Zewnętrze można łatwo zmienić, skorygować. Nad charakterem trzeba pracować znacznie ciężej!
Osiągnęłaś duży sukces, wiem jednak, że Twoja droga na szczyt nie była prosta. Możesz nam o tym opowiedzieć?
Staram się zostawiać przeszłość za sobą, nie dlatego, że się jej wstydzę, ale nie patrzę w nią i nie analizuje. Robię wszystko, by osiągać jak najlepsze wyniki w mojej pracy, by być jak najlepszą osobą dla innych. Determinacja – słowo klucz, które mną kieruje.
Chciałam porozmawiać z Tobą o pracy kosmetyczki. Mam wrażenie, że kosmetyczka nie tylko dba o nasz wygląd, ale bywa także terapeutą, psychologiem, artystką. Jak Ty patrzysz na ten zawód? Czym on dla Ciebie jest?
Masz absolutną rację. Kosmetyczka, fryzjer oraz zawody pokrewne to niezwykle trudne branże. Jesteśmy tak jak powiedziałaś terapeutami, psychologami, artystami, czasami nawet księdzem! Ludzie otwierają się przed nami i zwierzają się z sekretów, często doradzamy im. Jednak musi przyświecać nam jedna zasada – pełen profesjonalizm. Co zostało powiedziane w salonie – w salonie zostaje.
                         fot.Facebook Malwy Zieby
Swoją działalność prowadzisz w Irlandii, czy tam jest łatwiej niż w Polsce? Myślałaś, aby otworzyć też salon w Polsce?
Do Polski latam średnio co dwa miesiące. W Stalowej Woli tworzy się nasz salon. Prowadzę tam szkolenia oraz wykonuję makijaż permanentny: brwi i ust. Nie wiem czy jest łatwiej czy trudniej. Wszystko zależy od punktu widzenia. Jeżeli nie znasz języka i przyjedziesz otworzyć salon, to jest ciężej, jeżeli tu mieszkasz i znasz branże – jest tak samo. Wszystko zależy od nastawienia człowieka i jego samodyscypliny, a nie od kraju. Kraj to tylko granice.
Jak łączysz życie prywatne z intensywną pracą zawodowa?
Nie jestem w tym mistrzynią, wciągnęłam moje życie prywatne w zawodowe i tak oto mój mąż stał się Generalnym Managerem w PowderBrows Academy. Dzięki temu, albo bardziej przez to nasza praca to nasze życie i często dni zlewają się ze sobą. Jednak nie narzekam – kocham to co robię i mam apetyt na więcej.
Jakie masz plany, marzenia na najbliższe miesiące?
Oddzielam plany od marzeń. Dla mnie plany to cele, które sobie wyznaczam, a marzenia to coś nad czym nie do końca mogę mieć wpływ. Dla przykładu planujemy rozszerzyć działalność na całą Irlandię, w 2019 czeka nas otwarcie akademii w Londynie, już niedługo wprowadzamy własną linię pigmentów, na początku nowego roku kolejna edycja PMU Championship. Także jest co robić, na tym skupiamy się teraz najbardziej. A wracając do marzeń to chciałabym, żeby ludzie bardziej się szanowali i ci z branży i ci poza nią. To szacunek do innych czyni cię dobrym człowiekiem. Nie zapominajmy o tym.

Więcej rozmów z ludźmi kultury, sztuki, podróżnikami, inspiratorami znajdziesz w naszym e-wydaniu. 130 stron stworzonych z myślą o Tobie

Tagi: , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

19 + 4 =

258 udostępnień