ŁUKASZ JAKÓBIAK: Wszystko najpierw powstaje w myślach, a dopiero potem staje się rzeczywistością

ŁUKASZ JAKÓBIAK:

Każdego wieczora spisuje na kartach co dobrego i ciekawego zrobił danego dnia. Lista jest długa, bo Łukasz Jakóbiak nie tylko prowadzi uwielbiany przez wielu program 20m2, ale także pomaga i inspiruje innych do walki z własnymi słabościami.


Panie Łukaszu mam wrażenie, że aby zacząć żyć pełnią życia musimy najpierw doświadczyć kryzysu. Rozpadu związku, choroby, utraty pracy itp. Jak to było u Pana?

Jest to jedno z rozwiązań, wg mnie bardzo skuteczne. Nie tylko stajemy się nowi, ale w piękny sposób możemy zmniejszyć ból po kryzysie. Coś wymieniliśmy,na lepsze a nie straciliśmy. Zazwyczaj zastanawiamy się nad naszym życiem, kiedy zaczyna nas coś uwierać, kiedy jest źle, a nie kiedy jest dobrze. Dochodzimy do wniosków, o których nawet nie mogliśmy pomarzyć. U mnie jest podobnie. Z tego też powodu lubię przytaczać słowa „Poniosłeś porażkę? Uczcij to”. Wiem, że stworzył mnie efekt trudnych chwil. Dosyć dużo mówię o tym na swoich nowych wykładach motywacyjnych, o trudnych chwilach, szczęściu i relacjach z ludźmi.

Zdobył Pan ogromną popularność, można powiedzieć, że należy Pan do świata celebryckiego. Czy niesie to ze sobą jakieś zagrożenia? Zmienia?

Jeżeli jest się bardziej widocznym to tak samo bardziej można dostać po głowie. Jest się ocenianym. Może nie zawsze słusznie, działa to w obie strony, pozytywną i negatywną, ale wchodząc do mediów musiałem się z tym liczyć. Widzę zdecydowanie więcej pozytywnych aspektów mojej pracy. Człowiek się bardzo uodparnia i to chyba jedna ze zmian jaką u siebie zauważyłem.

Pan Jacek Walkiewicz, który również należy do naszego Grona Inspiratorów, po jednym z Pana wykładów powiedział: „Bezwzględny dla okoliczności, które stają mu na drodze”. Jak Pan sądzi co miał na myśli?

Mając cel, mamy też przeszkody. Często takie, które nas powstrzymują przed pójściem do przodu. Mnie nie łatwo jest zatrzymać. Rozumiem, że przeskoczenie tych przeszkód da mi większą sprawność na każdy kolejny dzień. Było wiele sytuacji, które wydawały się nie do zrealizowania, a jednak się udawało. To kwestia naszego nastawienia, wytrwałości i pomysłu. Czy wiesz, że wystarczy dobre nastawienie, aby żyło nam się lżej w wielu aspektach? To dosyć prosto zobrazować. Czy wolimy rozmawiać z kimś ze skwaszoną miną czy uśmiechniętym? A w wielu sytuacjach to od tych ludzi zależy co nas spotka.

Jak coś jest robione z pasją i sercem, to zawsze wyjdzie!” – to Pana słowa. Jak Pan myśli dlaczego więc tak często boimy się sięgnąć po swoje marzenia? Co nas ogranicza?

Bo nawet jak nie wyjdzie to wiemy, że daliśmy z siebie wszystko, nie możemy sobie nic zarzucić, a boimy się z wielu powodów. Jednym z nich jest obawa przed klęską, a tym samym oceną innych, brak motywacji jest znaczącym czynnikiem. Jest nam dobrze tu gdzie jesteśmy, więc po co iść gdzieś gdzie nie wiemy co będzie? Natomiast bycie w tym samym miejscu po jakimś czasie też zaczyna nas uwierać i zaczynamy się męczyć. Wszystko i tak sprowadza się w życiu do chęci odczuwania jednego z najważniejszych uczuć czyli szczęścia. Każdy będzie miał na to inny sposób, a dla mnie szczęście to wyzbycie się cierpienia, aby wyzbyć się cierpienia, nie mogę się przywiązywać (bo po stracie będę cierpiał) i oczekiwać, że coś będzie takie jak chce bo jak wezmę takie jak jest, to nie zawiodę oczekiwań.

Patrząc na Pana widzimy pewnego siebie, szczęśliwego młodego człowieka. Jak wyglądał u Pana proces budowania własnej samooceny?

Najbardziej buduje mnie to co daję i na pozór nie dostaję nic w zamian czyli pomoc innym, a tak naprawdę pomagając innym pomagamy sobie. Zaobserwowałem to zupełnie przypadkowo, kiedy w krótkim odstępie czasu zorganizowałem dwie zbiórki dla osób potrzebujących i zebrałem blisko 150 tysięcy złotych. Dodatkowo każdego dnia wieczorem spisuję na kartkach co dobrego, ciekawego, zrobiłem danego dnia. Już sam wysiłek przypomnienia sobie co robiliśmy danego dnia, jest ciekawym procesem, a zapisanie tych rzeczy dobrze wpływa na ocenę. Tak ważne jest, aby mieć odpowiednie myśli w głowie, a w ogóle nad tym nie pracujemy. Przecież wszystko najpierw powstaje w myślach, a dopiero potem staje się rzeczywistością. Mamy realny na to wpływ. Dla zagubionych w swoich myślach polecam medytację.

Jaki stosuje Pan klucz przy doborze osób do wywiadu?

Musi mnie coś zaciekawić, zainspirować, wzruszyć, muszę znaleźć wspólny temat. Każdy nowy etap mojego życia, daje nowe pola do rozmowy.

Myślał Pan o napisaniu własnej książki?

Tak, napisałem dwie, jak będzie odpowiedni moment to je wydam.

Proszę uzupełnić zdania:

Najlepiej odpoczywam… Zdecydowanie bez telefonu, telewizora i laptopa. Najchętniej na małej wyspie z przyjaciółmi i marokańską muzyką w tle, obok widzę książkę, a przede mną zachód słońca.
Film, który polecam każdemu…z tym u mnie słabiej, ale polecam książki „W poszukiwaniu sensu życia”, „Żyć wystarczająco dobrze”, „Kochać wystarczająco dobrze” i wiele innych.
Humor zawsze poprawia mi… pozytywne myślenie.
Najpiękniejsze miejsce jakie widziałem to…to nie miejsce, ale zawsze są to emocje ludzi. Prawdziwe emocje takie jak śmiech, zaskoczenie, wzruszenie.

Ostatnie pytanie to prośba o wytypowanie osoby, którą uważa Pan za ciekawą i wyjątkową. My zwrócimy się do niej z prośbą o udzielenie wywiadu, a tym samym dołączenie do naszego Grona Inspiratorów.

Nie chcę wywierać na nikim presji, ale wyjątkowy Robert Rutkowski, wieczna optymistka Kasia Miller, wspaniała wiedza Joanny Heidtman.

Przeczytaj również: PATRYCJA SOŁTYSIK: Nie chcę być koleżanką mojego syna, ale pragnę być jego przyjaciółką

Tagi: , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
12 shares