I love Grain: Kładziemy się na naszych poduszkach – 100% natury – len, bawełna, łuski, zioła i czego chcieć więcej?

Dwie przyjaciółki. Basia i Justyna. Obie urodzone w październiku. Obie mają córki z marca. To nie przypadek, że razem stworzyły wyjątkową markę I love Grain. Markę, którą przypominają nam, że czas się zatrzymać. Wrócić do natury. Zadbać o siebie, o to co naprawdę ważne.

I Love Grain powstało z potrzeby powrotu do natury, do samego siebie…Obserwowałyście świat wokół siebie i co widziałyście?
Był czas, że właśnie „niczego” nie widziałyśmy… W takim sensie, że sprawy życia codziennego, rzeczy, które wydawały się wtedy najważniejsze, przysłaniały pełen obraz… Wiele wyborów w życiu ludzie dokonują, ponieważ nie znają innej drogi. Jesteśmy przecież wychowywani w określony sposób, później wpływa na nas w dużej mierze otoczenie, które kształtuje nasze postawy i zachowania. Wyłączamy często swoje myślenie, swój naturalny instynkt, który zatraca się gdzieś pod drodze….Ale przychodzi moment, który sprawia, że coś musi się zmienić… Tym momentem, może być jakieś wydarzenie np. utrata pracy albo choroba, która zmusza nas do zmiany wszystkiego…dosłownie.
Postanowiłyście wprowadzić do swojego życia zmiany. Opowiedzcie o nich.
Zmiany wprowadzałyśmy na różnych płaszczyznach, już od wielu lat… Jak wiadomo jedyną stałą rzeczą jest właśnie zmiana… W dzisiejszych czasach dostęp do informacji jest o wiele łatwiejszy niż kiedyś, jednak w związku z tym, że informacji jest natłok, nie zawsze wiemy co wybrać, co akurat będzie najlepsze dla nas. Nie zawsze jedno rozwiązanie jest dobre dla wszystkich. Generalnie, aby nie zanudzać tutaj… oczywiście wydawałoby się banał, ale chodziło nam o dietę( choć tego słowa nie lubię używać, bo dieta kojarzy się często z odchudzaniem lub też z ograniczaniem się czasowo od jakiś produktów). W naszym przypadku, chodzi po prostu o styl życia jaki wybrałyśmy. Jakość spożywanych produktów jest najważniejsza, czyli nic przetworzonego, nic co zostało zapakowane w karton, nic co zawiera cukier,czyli praktycznie 90% tego, co jest w sklepach, odpada. Najważniejsze jest, aby jeść to, co daje nam natura i tym się przede wszystkim kierujemy. Poza tym, co jemy, to oczywiście kwestie tego, czym się otaczamy…. Czyli wykluczamy plastik, poliester w każdej formie i wszędzie tam, gdzie to możliwe. Czystość w domu, kolejny basic, ale „cała” chemia może być zastąpiona sodą, octem i boraksem. Ja nawet nie maluję paznokci, choć kiedyś byłam stałym bywalcem salonów . No i oczywiście higiena spania. Choć wymieniona na końcu, najważniejsza! To, kiedy śpimy, jak i na czym, jest bardzo istotne. Dlatego 21.30 i do łóżek… dwie najbardziej krwiotwórcze godziny to właśnie 21.30-23.30. Kładziemy się wtedy na naszych poduszkach – 100% natura – len, bawełna, łuski, zioła i czego chcieć więcej?



O swoich produktach mówicie, że mają „duszę”. Co dobrego mogą wprowadzić do naszego życia?
Tak, to prawda… mają. Moja jedna babcia była modystką i szyła piękne kapelusze dla swoich klientek, druga szyła poduszki, a że rodzina miała pole gryki, łusek było pod dostatkiem, jak się domyślasz… Moja babcia ma dziś 95 lat, jej zdjęcia można zobaczyć na naszym Instagramie, a dokładnie zdjęcia jej pięknych dłoni. Jest dumna z naszych poduszek, a my z tego, że tak wspaniała osoba jest z nami i służy dalej radą.
Co dobrego wnoszą nasze produkty… powiemy nieskromnie – samo dobro. Był czas, kiedy ludzkość zachłysnęła się sztucznymi materiałami, szczególnie poliestrem – szybko schnącym, którego nie trzeba przecież prasować… Stał się on wszechobecny i nawet nie zauważyliśmy, jak wtargnął do naszych sypialni. I nie mówimy tu o pościelach, bo jednak wiele osób już wraca do lnu i bawełny, ale o wnętrzu poduszek. W dużej mierze wypełnianych sztucznymi wkładami takimi jak – lateks, poliester, pianka termoplastyczna oraz co gorsza, kulki styropianowe. Te poduszki po pierwsze są całkowicie sztuczne, po drugie nie podtrzymują odpowiednio karku i głowy, a co gorsza elektryzują się, co bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Poduszki naturalne I Love Grain to 100% natury i dlatego warto je wybrać.
Doskonale wiecie, jak ważny dla każdego z nas jest sen. Niestety większość osób nie przywiązuje do tego większej wagi. „Poduszka to poduszka”- myślimy. Powiedzcie, dlaczego jeszcze warto wybrać poduszki „I Love Grain”?
Częściowo odpowiedź znajduje się już w powyżej… jednakże podsumowując:
 Przede wszystkim naturalne, certyfikowane materiały najlepszej jakości. Używamy tylko lnu i bawełny , które to pozytywnie wpływają na nasze zdrowie i komfort snu.
 Wypełnienia w postaci łusek i ziół pochodzących z ekologicznych upraw, ten aspekt jest także bardzo ważny, ponieważ śpimy na poduszce, która nie elektryzuje się, nie nagrzewa, a co więcej, zboża nie były uprawiane z użyciem pestycydów i azotanów. Z opisów zawartych na naszej stronie www.ilovegrain.com możecie dowiedzieć się więcej o właściwościach poszczególnych łusek, ziół, bursztynu, gorczycy czy też soli.
 Taka poduszka indywidualnie dopasowuje się do każdego z nas. Żadna inna poduszka nie jest w stanie tego zapewnić. Dzięki specjalnej formie zamka, który zabezpiecza łuski przed rozsypaniem, możemy samodzielnie regulować grubość poduszki. Zamek jest taśmą pościelową, która zapewni każdej mamie komfort…aby maluch nie wpadł na pomysł rozsypania łuski po całym domu…
 Minimalistyczny design, prosty, nienachalny spotyka się z dużą aprobatą klientów. Myślałyśmy, że nasze poduszki będą wkładane w poszewki, jednak w większości nasi klienci śpią po prostu na nich. Dobierają sobie kolorystykę logotypów i lamówek w zależności od wystroju sypialni.

W Waszym sklepie znajdziemy także termofory, które w naturalny sposób wspomogą nasz organizm…
Współpracujemy dużo ze sportowcami, oni coraz częściej wracają do naturalnych metod i cenią sobie nasze termofory i opaski na oczy. Własnie te produkty mają bardzo wiele zastosowań i różni klienci je kupują. Działają przeciwbólowo, przeciwzapalnie, kojąco,a w przypadku tych z ziołami, jako aromaterapia. Możne je rozgrzać delikatnie w piekarniku, na słońcu lub na grzejniku, w innym przypadku schłodzić w lodówce. W zależności od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć, stosujemy kaszę jaglaną, siemię lniane, sól himalajską lub kamienną, gorczycę i różnego rodzaju zioła. Termofory stosują mamy dla swoich dzieci, dorośli na bóle lędźwiowe lub jako poduszkę do masażu, niektórzy nawet śpią na pestkach. Opaski stosuje wiele osób, zmęczone oczy to w dziesiejszych czasach dość powszechna dolegliwość. Dużo pracujemy przy niebieskim świetle, które negatywnie wpływa na wzrok. Także współpracujemy z kilkoma okulistami i bardzo cenią oni nasze opaski i polecają je swoim pacjentom.
Uwielbiamy Wasze opakowania! Są piękne i przede wszystkim naturalne. Od początku wiedziałyście, że właśnie takie mają być?
Od początku wiedziałyśmy, jaki cel sobie stawiamy i co chcemy przekazać naszą działalnością. Oczywiście chodziło o najwyższej jakości produkt wraz z poprawą jakości snu i odpoczynku, ale też chcemy dzielić się wiedzą, co robimy poprzez nasz blog i media społecznościowe. Chcemy, aby coraz więcej ludzi wybierało świadomie naturalne produkty i zastanawiało się nad tym, co kupuje i czy faktycznie jest to ekologiczne… Wracając do samych opakowań, najważniejsze dla nas jest to, aby tworzyć jak najmniej śmieci… To jest duży minus każdej produkcji i nie da się tego uniknąć. My jednak minimalizujemy produkcję odpadów, przyświeca nam zasada: zero waste. Kartony może nie są bardzo trwałe i piękne, ale są bez celulozy, całkowicie degradowalne, przez co łatwo się łamią i ulegają zgnieceniom. Próbowałyśmy połączyć piękno, prostotę i minimalizm zarówno samych produktów, jak i ich opakowań. Podobnie jeśli chodzi o nasze materiały promocyjne, korzystamy z papierów ekologicznych z dodatkiem kukurydzy, prosa lub lawendy. Starałyśmy się połączyć ważny aspekt tworzenia dodatkowych i niepotrzebnych śmieci, z tym aby każdy kto otrzyma naszą poduszkę otwierał swój najlepszy, najzdrowszy prezent.
Co planujecie?
Mamy różne pomysły. Nasze plany związane są na pewno z kolejnymi produktami i kolekcjami. Jesteśmy obecne na różnych targach w kraju i za granicą i tutaj skupiona jest nasza energia. W maju będzie Pop UpStore w Palmie na Majorce, także zapraszamy wszystkich serdecznie na Santa Catalinę. Szczególnie wszystkich kolarzy. Wspieramy od początku sportowców, nasze poduszki docenili m.in. Agnieszka Jeżyk i Kacper Adam – znani triathloniści. Możemy się pochwalić, że na Juniorze śpi światowej klasy biegacz Mo Farah. Naszą fanką jest Zosia Zborowska, a my nie pozostajemy jej dłużne i także ją uwielbiamy. Nasze produkty doceniła sama Dorota Szelągowska, z czego jesteśmy bardzo dumne. Niedługo będzie można nas spotkać w Warszawie na naszej kochanej Saskiej Kępie. Klienci bardzo o to prosili, więc wychodzimy im naprzeciw. Wspieramy Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę i tu chcemy także rozpropagować bardziej ten projekt. Każda sprzedana poduszka z limonkowym logo i lamówką wspiera 20% kwotą właśnie tę organizację. Ważne jest to, aby ludzie wiedzieli jak chronić się przed tą chorobą, którą naprawdę bardzo trudno zdiagnozować i leczyć. Chcemy pomagać ludziom na tyle, ile mamy wiedzy i możliwości.
Na koniec powiedzcie czy łączenie przyjaźni z pracą jest łatwe?
Przyjaźń ma wiele definicji i wymiarów. Czasami przyjaciele odchodzą, inni się pojawiają, życie jest pod tym względem bardzo ciekawe… My z Basią raczej się zgadzamy, choć każda z nas jest inna i wnosi zupełnie różne aspekty do I Love Grain. Nasze relacje są dobre, lubimy się zarówno w pracy jak i poza nią, mamy 4 letnie córki, obie z marca, my obie jesteśmy w tym samym wieku z października, śmiejemy się, że to raczej nie przypadek nas połączył. Imiona naszych córek wykorzystałyśmy jako imiona naszych najmniejszych poduszek – Jaśka i Gaja. Mamy jeszcze Ritę i planujemy kolejne nazwy, które zawsze wiążemy z kawałkiem naszej historii i wpisem na blogu .Także, nie jest nam trudno łączyć przyjaźni z pracą, po prostu wszystko jakoś naturalnie się układa.

Wejdźcie do świata I Love Grain i przekonajcie się sami, jakie wyjątkowe produkty tam na Was czekają…

Tagi: , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
5 shares