Klaudia Ragus: Nigdzie się nie wybieram, jest mi tu dobrze

Bez makijażu, w dresie, bez instagramowej ściemy i photoshopa – Klaudia Ragus i tak zachwyca. Modelka zdradziła nam kilka sekretów ze swojego życia…

Młoda, piękna, zdolna…patrząc na Twojego Instagrama nasuwa się myśl, że Twoje życie jest idealne.Czy tak jest?

Haha Dziękuję. Nie wiem jak powinno wyglądać idealne życie, ale ja lubię swoje.

Dopiero co przywitaliśmy Nowy Rok. Zrobiłaś postanowienia noworoczne?

Tak! Mam postanowienia noworoczne! I ogromną chęć, aby je spełniać !

Dużo pracowałaś, podróżowałaś, żyłaś na pełnych obrotach. Pojawienie się dziecka w naturalny sposób sprawia, że wiele rzeczy nagle spowalnia…nie bałaś się tych „ograniczeń”?

To prawda, żyłam bardzo intensywnie- dużo pracy, dużo podróży. Decydując się na dziecko, byłam świadoma, ze moje życie się zmieni,jednak nie postrzegałam tego w kategorii „ograniczeń”. Teraz wiem, że macierzyństwo to najpiękniejsze na świecie wyjście ze wszystkich stref komfortu;)

Czego nauczyła Cię niełatwa praca modelki?

Kiedyś usłyszałam na sesji od wizażystki: „ ciężka praca popłaca”. I tego właśnie nauczyła mnie praca modelki.

Chciałam porozmawiać z Tobą o macierzyństwie i instagramie. Część matek uważa, że kobieta w ciąży lub wychowując małe dziecko nie może wyglądać dobrze. Od razu odzieje się w dres, nie dba o siebie, jest zmęczona, smutna i ma do tego prawo! A zdjęcia takie jak choćby Twoje, to jakaś totalna fikcja i wzbudzanie tylko w „normalnych” matkach poczucia winy. Pewnie zresztą słyszałaś o całej aferze z „brzuchem” Anny Lewandowskiej. Jak Ty się ustosunkowujesz do tego tematu?

Uważam, ze kobieta w ciąży i po urodzeniu dziecka może wyglądać dobrze. Mało tego, sądzę, że każda kobieta w ciąży wygląda pięknie! Zdjęcia, które wrzucam na instagram są robione telefonem i nie obrabiane w photoshopie (chyba ze wrzucam zdjęcia z sesji, które nie są mojego autorstwa). Nie żyję pod instagram, nie tworzę „instagramowej fikcji”. Często pokazuję się bez makijażu i w dresie. Moje konto to wypadkowa mojego życia. Nie oznaczam się w miejscach, w których mnie nie ma, nie robię miliona zdjęć w restauracjach, aby je potem wrzucać przez cały rok, udając że znowu tam jestem. Nie udaję, że spędzam pół życia na wakacjach będąc obecnie w Warszawie. Mój ig jest zgodny ze mną, z tym jak naprawdę żyję.

Co do afery brzuszkowej Ani Lewandowskiej- nie rozumiem hejtu, krytyki ani zdziwienia. Ania całe życie uprawia sport, co pozwoliło jej utrzymać super sylwetkę przez cała ciążę oraz zapewniło szybki powrót do formy po ciąży. Ja również dużo ćwiczyłam przed ciążą. Śmiało mogę powiedzieć, że byłam w swojej najlepszej formie fizycznej, kiedy zaszłam w ciążę. Podeszłam bardzo świadomie do planowania rodziny i spędziłam długie godziny na siłowni, by wzmocnić m.in. swój kręgosłup. Nie wiem, czy wzbudzam w kimś poczucie winy, nie mam absolutnie takiego zamiaru. Osobiście, kiedy patrzę na ładne, zadbane kobiety,to są one dla mnie inspiracją. Myślę, że mądre kobiety tak do tego podchodzą. Ja również, podobnie jak Ania Lewandowska, spotkałam się z krytyką, kiedy wrzuciłam zdjęcie jak wyglądam 2 dni po porodzie. Nie mniej jednak miłych słów było znacznie więcej niż krytyki. Wierzę w to, że dużo kobiet patrząc na to zdjęcie pomyślało: „ kurcze, jednak warto o siebie zadbać przed ciążą, żeby potem szybko wrócić do sylwetki  sprzed ciąży”- taka intencja mi przyświecała. Podziwiam i czerpię inspirację z innych, również sama dostaję pozytywny odzew od kobiet, które mnie followują i to jest motor napędowy. A… i jeszcze jedno jestem „normalna matką”;) naprawdę.

Dokończ proszę zdania:

mój ulubiony fotograf to… Alexi Lubomirski.
– marka, której chciałabym zostać twarzą to…może nie marka… ale jakaś piękna okładka mi się marzy.
– najlepszy sposób na odpoczynek …haha obecnie cisza i spokój!
– marzą mi się wakacje…a ja lubię spełniać swoje marzenia zatem..
– trzy rzeczy, które zabrałabym na bezludną wyspę to…nigdzie się nie wybieram, jest mi tu dobrze.

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis