Katarzyna Babiarczuk: Każdego dnia może nas spotkać coś przyjemnego i ciekawego, to tylko kwestia odpowiedniego podejścia

Czym jest dla Ciebie podróżowanie?

Podróże to dla mnie ogromna dawka inspiracji, taki kopniak do przodu. Zawsze wracam naładowana pozytywną energią i z mnóstwem pomysłów na nowe inicjatywy czy to prywatne, czy biznesowe. Bo właśnie podróżując obserwuję otoczenie, to, jakie produkty i usługi funkcjonują w innych miejscach, jak żyją inni ludzie i szukam możliwości przeniesienia ich na moje własne podwórko. To podczas podróży dowiaduję się, że można żyć zupełnie inaczej i też być szczęśliwym, że nie ma jednej definicji poprawnego życia i to jest świetne, bo jakkolwiek nie potoczy mi się kiedyś życie, to też mam szansę być szczęśliwa, chociaż być może w inny sposób niż obecnie.

Pamiętasz ten moment, podróż, kiedy poczułaś, że to jest to? Że warto ruszać w świat?
Myślę, że to było wtedy, gdy zorganizowałam pierwszy raz zagraniczną podróż na własną rękę. Wcześniej korzystałam z gotowych ofert biur podróży i byłam najczęściej nastawiona stricte na wypoczynek. Gdy pierwszy raz zebrałam się, żeby samej kupić bilety, zabukować hotel i zaplanować czas na miejscu, a później bezpiecznie wróciłam do domu, okazało się, że to było prostsze niż myślałam. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę świat stoi otworem, że nie ma miejsca, do którego nie można by polecieć czy popłynąć (wyłączając oczywiście jakieś trudne, niedostępne rejony, chociaż są przecież śmiałkowie, którzy i tego się podejmują), którego nie można by zobaczyć na własne oczy. I pomyślałam, że skoro mamy teraz takie możliwości swobodnego podróżowania, a loty są dostępne jak nigdy wcześniej, to nie można tego nie wykorzystać. I ja chcę tego świata zobaczyć jak najwięcej.
Byłaś w wielu pięknych miejscach na świecie, które obecnie jest Ci najbliższe? Gdzie chciałabyś wracać?
Na ten moment są to kierunki azjatyckie. Dwa lata temu nieśmiało ruszyłam na Malediwy. Ale to kierunek choć piękny, to jednak ograniczony pod względem przemieszczania się i możliwości zwiedzania. W zeszłym roku postanowiłam więc spróbować Tajlandii. Kierunek niezwykle popularny i zgodnie z tym, co jeszcze wtedy czytałam, bardzo prosty w obsłudze. Świetny wybór na początki w Azji. No i wtedy, podczas tej podróży, połknęłam już bakcyla Azji totalnie. W tym roku wyruszam do Singapuru, być może z przystankiem w Malezji.Azja jest po prostu w mojej ocenie najbardziej egzotyczna dla osoby z Europy Środkowo – Wschodniej. Europa jest piękna, posiada wiele cudownych miejsc, kocham Norwegię, Włochy, ale wszystkie te miejsca są bardzo „swojskie”. Tak, myślę, że to może być dobre określenie. Natomiast Azja jest dla mnie totalną egzotyką.  Absolutnie egzotyczny klimat, inna mentalność, zwyczaje, kuchnia. Tam wszystko jest inne. A to poznawanie tej inności jest w podróżach najbardziej fascynujące.
Niecodziennie możemy być jednak w podróży…co robisz, aby Twoja codzienność była równie ciekawa?

Może to banalne, ale ja się po prostu cieszę drobiazgami. Naprawdę. Nie da się każdego dnia przeżyć na pełnym szczęściu, jak sama powiedziałaś, niecodziennie też można być w podróży. Warto więc po prostu szukać radości w tej codzienności, o i nawet mi się zrymowało. Tak, aby nie była ona tą smutną, szarą codziennością, ale czymś naturalnie przyjemnym i ciekawym. Teraz mamy maj, przyroda w tym okresie jest po prostu cudowna, pogoda nas rozpieszcza, więc ja się po prostu cieszę tym jak dziecko. Autentyczną przyjemność sprawia mi zapach bzu. Na jesień będę się cieszyć liśćmi w parku i ciepłą herbatą z owocami. Naprawdę, każdego dnia może nas spotkać coś przyjemnego i ciekawego, to tylko kwestia odpowiedniego podejścia.
Porzuciłaś etat dla własnej działalności. Nigdy nie żałowałaś tej decyzji?
Nigdy. Oczywiście nie zawsze było łatwo, ale i nikt nie mówił, że łatwo będzie. Chwilę mi zajęło odbudowanie poprzedniego poziomu finansowego, bo stanowisko, które ówcześnie zajmowałam dawało mi dobre pieniądze, ale warto było czekać. I chociaż nie każdego dnia jest lekko, łatwo i przyjemnie i borykam się z różnymi problemami jak każdy, kto prowadzi własny biznes, to nie żałuję. Ogromnie sobie cenię własną niezależność i możliwość decydowania o moim dniu pracy. Jestem osobą, która nie lubi rutyny. Codzienna praca od 7-15, choć dla niektórych byłaby pewnie marzeniem, dla mnie z czasem stała się udręką. Powtarzalność każdego dnia była bardzo przytłaczająca. Aż tu nagle po przejściu na swoje okazało się, że poniedziałki wcale nie są takie złe, że można z przyjemnością wstawać do pracy. Bo jak to ktoś kiedyś powiedział: „to nie z poniedziałkiem jest coś nie tak, ty po prostu nie lubisz swojej pracy.” A ja swoją teraz lubię.


Jesteś właścicielką marki Seaside apartments. W skrócie zajmujesz się krótkoterminowym wynajmem nieruchomości. Co Cię w tej pracy ekscytuje?

Ludzie. Teraz w pracy mam kontakt z ludźmi z całego świata, obsługuję turystów z Europy, Azji, Afryki czy Australii. Każdy ma inne oczekiwania. Nagle okazuje się, że jedno mieszkanie może mieć skrajnie różne opinie, bo każdy z Gości ma inne oczekiwania. I chociaż czasem są to bolesne doświadczenia, bo nie oszukujmy się, nie jest miło otrzymywać słabsze noty za pobyt, to jednak wszystko uczy. Co ciekawe, okazuje się też, że można się  porozumiewać bez znajomości wspólnego języka, bo i takie sytuacje się zdarzają, gdy Goście nie mówią w żadnym z języków, które je znam, a ja nie znam żadnego znanego przez nich. Okazuje się wtedy, że uśmiech, gesty potrafią naprawdę wiele zdziałać. A można też po prostu tłumaczyć sobie rozmowę na bieżąco na translatorach. Brak znajomości języków choć może kłopotliwy, nie uniemożliwia podróżowania (!) i niektórzy moi Goście są tego najlepszym przykładem.
O czym marzysz? Co planujesz? 
A wiesz, że to chyba najtrudniejsze dla mnie pytanie. Mam wiele mniejszych i większych celów; chcę podróżować, chcę pracować, chcę rozwijać swój biznes, chcę zarabiać, bo pieniądze choć może szczęścia nie dają, to jednak bardzo ułatwiają życie. Chcę też mieć czas, żeby cieszyć się tymi drobiazgami, które tworzą moją codzienność, chcę spędzać więcej czasu z rodziną. Ale najbardziej, choć może to zabrzmi banalnie, chcę zdrowia dla siebie i mojej rodziny. Naprawdę. To chyba przychodzi z wiekiem, bo nigdy wcześniej nie myślałam w takich kategoriach. Ale od jakiegoś czasu tak sobie myślę, że byle zdrowie było, z całą resztą dam sobie radę.
Katarzyna Babiarczuk – autorka bloga Pięknie jest żyć. Czytelnicy znajdą tu treści związane z  podróżami, biznesem, motywacją, kosmetykami, zwierzętami oraz jedzeniem. Kasia to także właścicielka marki Seaside apartments.
Tagi: , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
50 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: