Kasia i Tomek: Podróżowanie jest jak wizyta w sklepie ze wszystkimi łakociami tego świata


Udowadniają, że nie potrzeba długiego urlopy, aby podróżować. Wystarczy kilka dni, by ruszyć w drogę, odkrywać, zwiedzać, poznawać…

Na swoim blogu udowadniacie, że krótkie wycieczki mogą dać nam więcej niż długie urlopy…Dlaczego tak jest Waszym zdaniem?

K&T: Żeby nie było: każdy wyjazd jest na wagę złota, a długi na odpowiednio więcej złota. Problem w tym, że sporo osób podróżuje raz lub dwa razy w roku, żyjąc w wiecznym stadium wyczekiwania urlopu, a potem w długim szoku, że jest już niestety po wyjeździe. Próbujemy przekonać, że warto wykorzystać weekend czy wolny dzień i wyskoczyć choćby na chwilę poza cztery ściany, chociaż na chwilę zmienić otoczenie, zobaczyć nowe miejsca i doświadczyć czegoś niecodziennego. Takie wypady skutecznie ładują baterie i rozbudzają apetyt na więcej. A że krótkie wycieczki muszą być łatwe do organizacji i pozwolić na efektywne wykorzystanie czasu, proponujemy podróże po Polsce. W końcu tyle u nas pięknych szlaków, tras rowerowych, ciekawych zabytków, historycznych miast, a tak mało je znamy…

Do czego porównalibyście podróżowanie?

K&T: Dla nas to wizyta w sklepie ze wszystkimi łakociami tego świata: dostajemy oczopląsu, najchętniej zjedlibyśmy każdą słodkość, nawet jeśli przypłacimy to bólem brzucha :). Podobnie jest z naszymi podróżami- chcemy zobaczyć wszystko, zrozumieć jak najwięcej, sprawdzić ,,jeszcze tę jedną trasę” i może dodać ,,ten piękny kościółek” do marszruty. Niestety nie wszystko da się zobaczyć na raz, czasem mniej znaczy więcej, ale najważniejsze, że ciągle czujemy głód i czerpiemy z tego dziecięcą radość.

Swoje podróże łączycie z aktywnością sportową, a także odkrywaniem kultury i historii odwiedzanych miejsc. Swoje wyprawy dokładnie planujecie, skrupulatnie się do nich przygotowując czy raczej działacie spontanicznie?

K&T: Bardzo skrupulatnie planujemy, bo my po prostu kochamy to robić! Każdą wyprawę przeżywamy trzy razy: najpierw wodząc palcem po mapie w domu, potem ciesząc się nią w dniu podróży i w końcu odtwarzając ją po powrocie, przy przygotowywaniu postów i filmów. Zawsze jednak zostawiamy sobie odrobinę elastyczności, która pozwala nam zboczyć z trasy i odkryć coś nowego.
W ten sposób natrafiamy czasem na jakiś zapomniany cmentarz  czy malowniczą dolinkę. Szczególnie spontaniczni jesteśmy w kwestii jedzenia i na widok domowej restauracyjki czy kawiarni potrafimy dość sprawnie przekalibrować naszą trasę.

Zdarzają Wam się konflikty podczas podróży?

K: Przyznaję, że czasami brakuje mi cierpliwości, szczególnie gdy nagle, na środku trasy, Tomka do reszty pochłaniają zdjęcia i oto właśnie fotografuje kolejnego żuka do swojej ,,Wielkiej Kolekcji Portretów Żuków”.T:  Jeśli któreś jest zmęczone lub głodne, potrafią posypać się iskry- nie zaprzeczę. Ale z reguły jesteśmy dość zgraną maszyną, inaczej nie dalibyśmy rady spędzać razem tak intensywnego czasu. Oboje cieszymy się z wyjazdów, jesteśmy gotowi wstać o świcie i cały dzień spędzić na nogach, aby następnie paść do łóżek… i następnego dnia znów zrobić to samo.

Jakie najbardziej niezwykłe miejsce udało Wam się odkryć podczas Waszych wypraw?

T: Ostatnio zakochaliśmy się w okolicach Jeleniej Góry – w promieniu ledwie kilkunastu kilometrów od tego miasta odkryliśmy piękne rezydencje i pałace, aż cztery różne pasma górskie, kolorowe jeziorka, tajemnicze kopalnie i malowniczą rzekę Bóbr… Atrakcji starczyło na cały tydzień.
K: Mnie w zeszłe lato zachwyciło Podlasie, jechaliśmy trasą Green Velo z Suwałk do Białegostoku, przez Wigry, Puszczę Augustowską, Biebrzę i Narew. Sielska atmosfera, drewniane podlaskie chaty, bociany i krowy pluszczące się w rzece- warto to czym prędzej zobaczyć, bo ten pejzaż niedługo może odejść w zapomnienie.


Wyobraźmy sobie, że spotykacie obcokrajowca, który pierwsze raz będzie w Polsce. Ma mało czasu. Może spędzić u nas tylko trzy dni. Jaki plan zwiedzania byście mu zaproponowali?

T: Postawiłbym na Małopolskę, bo ten region to taka Polska ,,w pigułce”- obcokrajowcowi pokazałbym zabytkowy Kraków, renesansowy Tarnów, niezwykłe kopalnie soli w Wieliczce i Bochni, formacje skalne w Ojcowskim Parku Narodowym, imponujące tatrzańskie szczyty, Pieniny i Dunajec, a na koniec zabrałbym go do nowosądeckiego skansenu. Pytanie, czy trzy dni by nam starczyły…:)
K: Obcokrajowcy najczęściej wpadają na tzw. city-trip, a ja bym wolała pokazać mu Polskę poza dużymi miastami. Uważam, że piękna przyroda, lokalne historie i niski poziom zurbanizowania to coś, co czyni nas wyjątkowymi w Europie. Zabrałabym go w Beskid Niski, gdzie unikatowe drewniane cerkwie prezentują się wyjątkowo dostojnie na tle beskidzkich dziewiczych pejzaży. Następnego dnia pokazałabym mu Jurę Krakowsko-Częstochowską, z niezwykłą historią i fotogenicznymi piastowskimi zamkami.
A trzeciego dnia może udałoby nam się też spłynąć którąś z polskich rzek, np Rospudą lub Hańczą, przy okazji kosztując lokalnej kuchni? Postawiłabym na różnorodność, żeby zainspirować go do dalszych podróży po Polsce.
Co planujecie latem? Jakie macie marzenia?

K&T: Planów jest więcej niż możliwości. Marzy nam się rajd rowerowy wzdłuż Bałtyku i wycieczka po województwie kujawsko-pomorskim. W Małopolsce, gdzie mieszkamy, powstają jak grzyby po deszczu nowe świetne trasy rowerowe – przejechalibyśmy całość Wiślanej Trasy Rowerowej czy przetestowalibyśmy Szlak Wokół Tatr. W niektórych regionach kraju nie postawiliśmy jeszcze nigdy stopy – na radarze mamy województwa lubuskie i opolskie. Zajrzelibyśmy też w okolice Iławy. A marzenia? Chyba tylko jedno – żeby tych pomysłów ciągle było za dużo.
polskapogodzinach.pl – blog autorstwa Kasi i Tomka. Od dwóch lat opisują wspólne podróże po Polsce – aktywne, inspirujące i pozwalające poznać nasz piękny kraj. Przekonują, że urlop może trwać cały rok – nawet na etacie!
Tagi: , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
43 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: