Karolina Łuć: Sztuka poskładała mnie na nowo bo przenosiła i przenosi mnie nadal w świat wyobraźni, cynamonu, morza i czekolady

Oglądając Twoje miejsca w sieci, odnosi się wrażenie, że jesteś romantyczką. To prawda?

Tak, jestem niepoprawną romantyczką ale umiem też stąpać twardo po ziemi. Mieszkam nad morzem i ten romantyzm zawsze gdzieś mi się będzie wkradał. Moje rysowanie zaczęło się od zakochania w pewnym chłopcu i jakoś tak się zawsze składało, że to właśnie miłość pokierowała wszystkimi ścieżkami w moim życiu.
Skąd pomysł na Pannę Lolę?

Panna Lola powstała w lipcu, 2009 roku. Byłam po pierwszym rozstaniu w życiu z pierwszą miłością i jak minął etap smutku, to zrobiłam się taka zawzięta, że założyłam bloga. Panna – wiadomo, a Lola bo babcia tak do mnie mówiła jak byłam mała i uwielbiam to imię.
Sztuka w moim życiu nie wzięła się z nudy, nie wzięła się z chęci ładnego rysowania. Ona mnie uratowała – napisałaś na IG. Opowiedz o tym…

Sztuka poskładała mnie na nowo bo przenosiła i przenosi mnie nadal w świat wyobraźni, cynamonu, morza i czekolady. Nie miałam łatwego życia, miałam niestabilną sytuację rodzinną, za dużo smutków jak na dziecko z podstawówki, znęcające się dzieci z klasy i nauczycielkę z matematyki w tym samym czasie. Miałam jedenaście lat i sensem mojego bycia było rysowanie i czytanie książek. Później rysowanie pomogło mi w gimnazjum, w liceum. Jeszcze później kiedy przez kilka lat żyłam w dziwnej próżni. I tak już zostało i mam nadzieję, że zostanie. Coś w moim sercu mi zawsze mówi, że nieważne co się będzie działo. Mam zawsze rysowanie i to mnie ratuje.

Twoje ilustracje przenoszą do innego świata, trochę melancholijnego, trochę bajkowego, po prostu pięknego. Opowiedz jak one powstają. Gdzie szukasz inspiracji? Masz swoje twórcze rytuały?

Inspiracje są wszędzie. Na spacery do muzeum zabieram ze sobą szkicownik i zamiast robić tylko zdjęcia, to szukam połączenia z artystą szkicując szybką kopię jego dzieła. Oglądam codziennie masę zdjęć na instagramie oraz Pintereście, mam wspaniałych znajomych, którzy sami w sobie są inspiracją. No i jest jeszcze jedna z piękniejszych inspiracji. Muzyka i miłość.
Piszesz książkę „Lola i Cynamon”. O czym jest ta historia?

To historia o morzu, miłości i czekoladzie. Więcej nie chcę na razie zdradzać . Premiera będzie trzeciego grudnia i wtedy wszystkiego się dowiecie.
Wiem, że w czerwcu robisz sobie miesięczną przerwę. Jak ją spędzisz?

W czerwcu będę zajmować kwestiami technicznymi Panny Loli oraz dokończeniem książki. Czeka mnie też przeprowadzka, więc to nie będzie odpoczynek tylko czas na organizację swojego życia na nowo.
O czym marzysz?

O locie w Kosmos i ilustrowaniu bajek dla dzieci. A resztę marzeń rzucam w morze, niech się spełni!
Karolina Łuć – mieszkająca nad morzem ilustratorka, pisarka, poetka. Autorka bloga Panna Lola. Miłośniczka czekolady, Muminków, sukienek w kropki. 
Tagi: , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Comments

  1. Odpowiedz

    Super wpis, też bym chciała się przenieść w świat cynamonu 😀

  2. Odpowiedz

    Przepiękne prace!

  3. Św. Rito, dziękuję za każdy dzień.http://abracadabravideo.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

four × one =

84 udostępnień