Jacek Walkiewicz – Nauczyłem się żyć ze strachem. Bać się i nieustanie smakować życia

Od lat inspiruje innych do zmian. Zachęca do poszukiwania swojej drogi ku szczęściu. Tłumy przychodzą na jego wykłady, aby poznać sekret dobrego życia. Właśnie nam Jacek Walkiewicz zdradza skąd czerpie siłę do pomagania i o czym jeszcze marzy.

Od ponad dwudziestu lat pomaga Pan Polakom spełniać marzenia. W swoich książkach i wykładach przekonuje Pan, że wszystko zależy od nas. Inspiruje do działania. Można powiedzieć, iż odnalazł Pan klucz do sukcesu. Co sprawiło, że postanowił Pan przekazywać go innym?

Chęć pomagania. Miałem ją od zawsze. Może dlatego że jestem bardzo empatyczny a może inne cechy mojego charakteru sprawiły że odnalazłem się właśnie w szeroko rozumianej edukacji. Ale tak naprawdę to był ciąg wielu decyzji, które zaprowadziły mnie do miejsca w którym też jestem. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych pracowałem w Gazecie Wyborczej i chwaliłem się mojej wychowawczyni z liceum że jestem kierownikiem działu reklamy ona powiedziała takie zdanie: to mnie Jacku rozczarowałeś bo ja cię zawsze widziałam za katedrą. Po latach stojąc przed studentami w auli uniwersytetu pomyślałem że jednak trafiłem w to magiczne miejsce z którego można inspirować innych.

Życie jest piękne

A post shared by Jacek Walkiewicz (@jacekwalkiewicz) on

Na Pana stronie możemy poznać przykazania dobrego wojownika. Jakie czynniki odpowiadają za to, że jedni nimi zostają, a inni mimo dobrych chęci i potrzebnej wiedzy nie?

Po latach poszukiwań doszedłem do wniosku że najważniejsza jest odpowiedzialność za swoje życie. Wojownik musi się zmierzyć ze sobą samym. Odkryć swoją drogę i zacząć nią iść. Wielu marzy o tym aby żyć swoim życiem ale nie wszyscy chcą iść za tym głosem który podpowiada im jak to zrobić. Częściej dążymy do tego czego chcemy niż do tego czego potrzebujemy.

Jaki Pana zdaniem jest najgorszy grzech wobec własnego szczęścia?

Ludzie mają w sobie ogromną moc. Ludzkość udowodniła to wielokrotnie. Ale za każdym działaniem stoi konkretny człowiek. I każdy ma swój sposób zarówno na osiągnięcie jak i na sabotowanie tego co nazywamy własnym szczęściem. Można wymieniać wiele takich grzechów ale ja wróciłbym do tego o którym już wspomniałem. O braku odpowiedzialności za swoje życie i swoje wybory. Za bardzo winimy tych „ innych” a za mało rozumiemy siebie i swoje decyzje.

Bardzo dużo już Pan osiągnął. Ma Pan na swoim koncie setki a może i tysiące przeprowadzonych wykładów, szkoleń, wydane dwie książki „Pełna MOC życia” i „Pełna MOC możliwości”, jest Pan także właścicielem autorskiej księgarni „Pełna MOC słów”. Cieszy się Pan ogromną popularnością i zaufaniem swoich fanów. Czy jest jeszcze coś, co chciałby Pan osiągnąć? Jakiś kolejny cel?

Mam jeszcze jedną książkę „Rozmyślnik Jacka Walkiewicza”- Jacek Walkiewicz wydaną w zeszłym roku.

Chciałbym napisać jeszcze kilka książek bo to ogromna frajda patrzeć na swoje słowa. Dopiero kiedy napisałem swoją pierwsza książkę miałem poczucie że coś konkretnego po mnie zostaje. Na pewno chciałbym również nie stracić tego zaufania ludzi którzy bardzo poważnie traktują to co mówię i piszę. Do swoich osobistych celów zaliczył bym również utrzymanie ciekawości świata i ludzi. Ja tej ciekawości uczyłem się przez całe życie i chciałbym mieć ją do samego końca. Do jej odkrycia potrzebowałem pokonać różne osobiste lęki. Właśnie to nauczenie się życia ze strachem uważam za swój największy sukces. Bać się i nieustannie próbować jak smakuje życie.

 

Pana pełne optymizmu słowa, niejednemu pomogły wyjść na prostą. A kto dla Pana jest wsparciem w ciężkich chwilach? Co Pana wówczas motywuje do działania?

Motywuje mnie potrzeba odpowiedzialności. Każdy ma do wykonania jakieś zadanie. Odkryłem że moje polega na mówieniu do ludzi tego co im pomaga w codziennym życiu. Od 25 lat dzielę się swoimi doświadczeniami oraz tym co otrzymałem od swoich nauczycieli. W sytuacjach kryzysowych wracam do tego wszystkiego co sam mówię innym. Również wracam do przekazów moich mistrzów, do sprawdzonych książek, do odbytych rozmów, do pogadania z innymi ludźmi i wysłuchania ich budujących historii . Na zmartwienie najlepszy jest drugi człowiek.

 

Podobne wpisy

Poprzedni wpis