Grażyna Jeromin-Gałuszka: Człowiek zawsze będzie poszukiwał swojego „ja”

Autorka dziesięciu powieści. Ostatnia „Legenda”, to spore zaskoczenie dla jej stałych czytelników. Historię tę każdy z nas zinterpretuje inaczej. Nikt jednak nie przejdzie wobec niej obojętny.

Ostatnia, dziesiąta pani powieść pt. „Legenda”, może okazać się sporym zaskoczeniem dla Pani stałych czytelników. Zabiera nas Pani w świat zaklęć i legend. Dla mnie to także pewne ostrzeżenie przed tym, dokąd zmierza nasz świat. Co ważnego przez tę historię chciała nam Pani powiedzieć?

Z pewnością wielu moich czytelników będzie tą powieścią zaskoczonych – od pierwszego zdania miałam tę świadomość. Nie miałam jednak takich intencji, by przed czymkolwiek przestrzegać, choć być może po przeczytaniu mogą się wysnuć takie wnioski. Napisałam po prostu historię, którą od dawna nosiłam w sercu: o tym, że człowiek zawsze będzie poszukiwał swojego „ja” i nigdy, nawet w tak ciężkim, surowym świecie, jak świat Mary i jej siedemdziesięciu sześciu rówieśniczek, nie pozwoli tak do końca odebrać sobie swej odrębności . Zawsze będzie poszukiwał swojego jasnego, południowego wybrzeża, na który patrzy Mara na okładce „Legendy”.

 

„Jeromin-Gałuszka nie widzi przecież innego świata niż my, a jednak dostrzega w nim o wiele więcej. I z niebywałą dokładnością i wrażliwością to opisuje” – tak Pani literaturę skomentował Janusz L. Wiśniewski. To „widzenie więcej”, „odczuwanie mocniej”, to błogosławieństwo czy przekleństwo?

Myślę, że każdy pisarz jest obdarzony pewną nadwrażliwością. To oczywiście pomaga w kreowaniu historii, ale nie zawsze łatwo z tym żyć. Na świecie dzieje się wiele zła i to zło boli. Ale też i wiele dobra, które niestety nie jest tak medialne. Staram się więc, by to dobro w sposób wyważony, nieprzesłodzony pokazać. I nie moralizować przy tym, bo każdy ma swój rozum. Rolą pisarza nie jest pouczanie, wskazywanie jedynej właściwej drogi, tylko dzielenie się swoją wyobraźnią, wrażliwością i widzeniem więcej.
To może takie zbyt poważne, ale moi czytelnicy wiedzą, że robię to z humorem i pewnym dystansem. Zwłaszcza do siebie, jako autorki.

Zawsze mnie interesuje jak wygląda życie poszczególnych pisarzy. Kiedy Pani tworzy? W jakim miejscu? Jak odpoczywa?

Żyję w bardzo spokojnym, pięknym miejscu i w nim tworzę. Latem weranda, gdzie leżą psy, zadowolone, że jestem, a zimą pokój z wygodną kanapą, pełen książek.
Piszę codziennie, nawet jeśli nie jest to proces fizyczny. Głowa cały czas pracuje, jedna historia goni drugą, postacie rozpychają się łokciami, bo każda chce zaistnieć… Mam małe gospodarstwo, które wymaga trochę wysiłku, więc odpoczywam przy pracy fizycznej. To dla mnie najlepszy relaks.

W Pani powieściach dominują silne, pełne życia, nie poddające się przeciwnościom losu kobiety. Zastanawiam się, czy Pani bohaterowie są całkowicie fikcyjni, czy może mają swoje korzenie w realnym świecie?

Całkowicie fikcyjni, w takim sensie, że nie kalkuluję konkretnych zdarzeń, czy postaci. Jednak czerpię z jakichś doświadczeń, obserwacji takich, czy innych cech, które w różnej konfiguracji występują u różnych ludzi, więc to wszystko, o czym piszę gdzieś istnieje, było lub będzie. Sztuka polega głównie na tym, by nawet banalną historię podać w niebanalny sposób: zaskoczyć czymś czytelnika, zauroczyć i zachwycić.

„Mało kto zdaje sobie sprawę, iż sami nie tworzymy swojego życia, tylko robią to ludzie, którzy stają na naszej drodze” –to słowa z Pani powieści „Złoty sen”. Jacy ludzie mieli największy wpływ na to, że została Pani pisarką?

Pewnie po trosze wszyscy, którzy stanęli na mojej drodze. A z tych, którzy nie stanęli – w sensie dosłownym – Gabriel Garcia Marquez .

Jaką książkę poleciłaby Pani naszym Czytelnikom na jesienne wieczory?

Jest w czym wybierać. Jeśli ktoś lubi i chce czytać, zawsze znajdzie coś dla siebie.
Jesienne wieczory, to taki czas wyciszenia, odpoczynku, oswajania się z pewną nieuchronnością przemijania… Nieskromnie więc polecę” Legendę” – to dobra pora, by się w tym po letnim wyciszeniu nad nią pochylić.

Serdecznie pozdrawiam moich czytelników.

Mamy dla Was prezent! „Legenda’ do wygrania będzie na naszym Fanpage na Facebook-u.

Przeczytaj również: Konrad Piskała: Dla mnie jako reportera najważniejsze jest, czy nie zawiodę tego człowieka, który mi zaufał i zdradził swój sekret

Tagi: , , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Comments

  1. Odpowiedz

    I am currious to finbd oout whwt bllg sustem yyou aree using?
    I’m having some minor seccurity issues wit myy latest wesite
    aand I would lkke too fid somethiung more risk-free.
    Do you have any suggestions?

  2. Wow, marvelous weblog layout! How lengthy have you been running
    a blog for? you make blogging glance easy.
    The entire glance of your site is fantastic, as nestly as the content!

  3. Odpowiedz

    Heya this is kinda οf оff topic bᥙt I was wantіng to knoᴡ if blkogs ᥙse WYSIWYG editors or if
    yyou һave to manually code ԝith HTML. I’m starting а
    blog soon bbut have noo coding knowledge ѕo I ԝanted tto ɡet advice fгom ѕomeone with experience.
    Ꭺny һelp woulɗ be gratly appreciated!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

eight − two =

0 udostępnień