Ewa i Łukasz: Nasze dzieci stały się dla nas niesamowitym motywatorem do tego, aby się rozwijać, zawalczyć o swoje marzenia

Ewa i Łukasz razem prowadzą bloga rodzicewsieci.pl. Chcą pokazać, że rodzicielstwo to nie ograniczenia, wręcz przeciwnie, to właśnie dzieci pokazały im, że mogą osiągnąć, co tylko zapragną.

Gratuluję Wam Waszego bloga.  To bardzo ciekawa strona. Powiedzcie, jak to się zaczęło? Dlaczego postanowiliście zaistnieć w sieci?

Nasza przygoda z blogosferą zaczęła się już 6 lat temu. Paradoksalnie wtedy jednak nie mieliśmy pojęcia, że w ogóle coś takiego jak „blogosfera” istnieje. Byłam wtedy w ciąży z pierwszą córką… Pewnego wieczoru siadłam do komputera i przeszukiwałam z nudów Internet. Natknęłam się na kilka „pamiętników” internetowych nie wiedząc, że nazywają się one blogami i sama taki postanowiłam założyć.  Wtedy był to blog szafiarski. Łukasz robił mi zdjęcia, ja pisałam kilka zdań i wstawiałam zdjęcia bez twarzy. Jak teraz to wspominam, to sama się z siebie śmieję.  Z czasem robiliśmy to coraz bardziej profesjonalnie. Odkryliśmy inne blogi,  ich podział na różne tematyki.

Kiedy urodziła się pierwsza córka, zaczęłam poruszać również tematykę parentingową. Rozwinęłam ją jeszcze bardziej w  czasie drugiej ciąży. Po jakimś czasie Łukasz postanowił do mnie dołączyć. Tematy widziane oczami faceta, ojca, męża spotkały się z wielkim zainteresowaniem, a my odkryliśmy tym samym wspólne pasje i drogę, którą chcemy podążać, jeśli chodzi o bloga.

Nasz blog to blog rodzinny, mamy i taty- to rzadko spotykane, bo zazwyczaj blogi parentingowe są pisane wyłącznie przez mamy.  Jesteśmy rodziną wielodzietną, spełniamy swoje marzenia, realizujemy swoje pasje- tym samym motywujemy i inspirujemy do tego inne rodziny- to nasza misja.

Gdybyście mieli w kilku zdaniach odpowiedzieć na pytanie: jaka jest Wasza rodzina? Co byście powiedzieli?

Nasza rodzina to rodzina wielodzietna. Długo zastanawialiśmy się nad odpowiedzią na pytanie, jaka jest nasza rodzina, bo tak naprawdę jest taka, jaką właśnie zawsze chcieliśmy mieć. Taką, w której są kłótnie, łzy, sprzeczki i taką, w której jest cały ogrom miłości, wzajemnego szacunku, zrozumienia i szaleństwa. Blog rodzinny dał naszej rodzinie możliwość realizowania się na wielu płaszczyznach. Śmiejemy się, że jesteśmy rodziną, w której każdy członek to bloger…

Budujecie dom. Jaki ma być ten dom marzeń?

Tak, w tym roku rozpoczęliśmy budowę swojego domu, co również pokazujemy na naszym blogu. Częściej niż „budujemy się”, mówimy „tworzymy swoje miejsce na ziemi”. Bo tak właśnie jest… Znaleźliśmy miejsce, w którym będzie stał nasz Dom, a dom oznacza dla nas miejsce, w którym będziemy przeżywali wspólnie wszystkie lepsze i gorsze chwile. W naszym domu musi być dużo miłości, dużo szaleństwa i dużo uśmiechu. Musi być duży stół, a w piekarniku co niedziela musi pachnieć domowym ciastem. Poranną kawę chcemy pić na tarasie, patrząc na nasze dzieci, które boso biegają po zielonej trawie naszego ogródka.

Nasz dom ma być domem, do którego zawsze będzie mogło wrócić nasze dziecko. To jest nasz Dom Marzeń.

Czy z biegiem lat zmieniło się Wasze podejście do rodzicielstwa? Inne wychowanie stosowaliście wobec najstarszego i najmłodszego dziecka?

Rodzicami staliśmy się już w chwili, kiedy zobaczyliśmy na teście dwie kreski… to blisko 6 lat. Na chwilę obecną, staramy się każdą córkę wychowywać tak samo. Tyle samo oczekiwać i tyle samo wymagać. Dawać tyle samo miłości i zrozumienia każdej z nich.  Oczywiście z biegiem lat nabiera się doświadczenia i wiedzy, z której trzeba korzystać. Każde następne rodzicielstwo jest dojrzalsze i bogatsze o tę zdobytą wiedzę. Tym się właśnie różni.

Współcześnie mamy coraz mniej rodzin wielodzietnych. Ludzie obawiają się utraty pracy, niezależności, czasu dla siebie, itp. A Wy jak podchodzicie do tych „ograniczeń”?

Nasza wielodzietność nie była planowana. Zawsze marzyliśmy o dwójce dzieci. Kiedy mieliśmy już dwie córki, nagle pojawiła się w naszych głowach myśl o trzecim dziecku. Dziś jest z nami Dominika, a my fantastycznie odnajdujemy się w naszej wielodzietności. Zupełnie nie podchodzimy do tego, jak do ograniczenia. Świadomie wybraliśmy właśnie taką drogę. Podwójne rodzicielstwo dodało nam skrzydeł. Nasze dzieci stały się dla nas niesamowitym motywatorem do tego, aby się rozwijać, zawalczyć o swoje marzenia. Wielodzietność motywuje nas jeszcze bardziej. Nie jest naszym ograniczeniem, ona te granice właśnie zburzyła pokazując cudowną przestrzeń, w której możemy osiągnąć to, o czym tylko marzymy. Wspólnie, razem.

Przed nami długie jesienne wieczory. Jak będziecie je spędzać?

Jesień to dla nas najpiękniejsza pora roku. Czaruje swoimi kolorami i pokazuje niesamowite piękno przyrody. W dzień stawiamy na długie spacery, szaleństwa w stercie liści i zbieranie kasztanów, a wieczorem… z kubkiem gorącej herbaty siadamy i oglądamy bajki, robimy namioty z koców jak za swoich czasów dzieciństwa, czytamy książki, robimy „ludki” z kasztanów i  prace plastyczne, w których używamy jesiennych liści.

Ulubione danie Waszej rodziny to…

Jeśli mamy wymienić to co smakuje każdemu z nas, to zdecydowanie będą to kopytka i spaghetti i naleśniki.

Film, który oglądacie całą rodziną…

Z racji tego, że dziewczynki są jeszcze małe, wolimy wspólnie oglądać bajki niż filmy. I tu wygrywa Kraina Lodu, Królewna Śnieżka, Kopciuszek ,Piękna i Bestia. Na okrągło mogą je oglądać.

Ostatnie pytanie to prośba o wytypowanie osoby, która Waszym zdaniem jest inspirująca, ciekawa. Może to być także wyjątkowe miejsce bądź działalność. My skontaktujemy się z tą osobą i poprosimy o dołączenie do naszego Grona Inspiratorów.

Blogerka lifestylowa Eliza Wydrych fashionelka.pl- wspaniała, inspirująca dziewczyna.

Przeczytaj również: PATRYCJA SOŁTYSIK: Nie chcę być koleżanką mojego syna, ale pragnę być jego przyjaciółką

 

Tagi: , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
42 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: