Dominika Donde: Lubię uczucie zachwytu. Gdy na chwilę staję się tym, na co patrzę

Zakochana w swojej pasji artystka. Bez presji i pośpiechu prowadzi Galerię w przedwojennej kamienicy na warszawskiej Pradze. Dominika Donde opowiedziała nam o swojej miłości do ceramiki, organizowanych wernisażach i największej inspiracji…

Stanąć w miejscu. Patrzeć i widzieć. Zaniechać wszelkich konfliktów. Zrelaksować się. Doświadczać i czuć – piszesz. To ja zapytam, co to za miejsce, co widzisz i co czujesz?
To nie miejsce. To po prostu stan.
Z miejscem Twojej galerii wiąże się wyjątkowa historia. Opowiedz o niej proszę.
Galeria mieści się w przedwojennej kamienicy w starej części Pragi, gdzie wciąż czuje się ducha dawnej Warszawy. Kamienicę wybudował mój pradziadek. Po wojnie została skonfiskowana przez państwo dekretem Bieruta. 20 lat temu moja mama odzyskała kamienicę. Ja nigdy się nią nie interesowałam. Dopiero trzy lata temu, gdy cały mój świat wywracałam do góry nogami, przypomniałam sobie o istnieniu tego miejsca. W sierpniowe, słoneczne popołudnie przyjechałam tu z córką, otworzyłyśmy furtkę, przedarłyśmy się przez zarośnięty ogród, otworzyłyśmy drzwi…i ogarnęła nas cisza, przestrzeń, stare piece kaflowe. Wtedy moja córka powiedziała: „Mamo to jest to miejsce”. Remont trwał ponad 2 lata.
W Twojej galerii znajdziemy między innymi wazony, talerze, lampy, obrazy. Które z tych przedmiotów są Ci najbliższe?
Zdecydowanie bliżej mi do form przestrzennych, obrazów ceramicznych i instalacji niż do ceramiki użytkowej. Myślę, że wielu moich kolegów robi ją wspaniale. Współpracuję jednak z mistrzami kuchni we Francji, którzy są bardzo otwarci na odważne formy do prezentacji swoich kulinarnych dzieł.
Gdzie uczyłaś się sztuki ceramiki?
Moim pierwszym nauczycielem była wspaniała artystka Justyna Górecka, której zawdzięczam miłość do mojej pasji. Później przeszłam przez kilka pracowni ceramicznych, nim odnalazłam znakomitą, podyplomową szkolę ceramiki, założoną przez moją mentorkę i nauczyciela Agnieszkę Barnat. Ta nauka nie ustaje. W lipcu wybieram się na kurs prowadzony w przez artystów z Sevres w Paryżu.

Czy jako artystka miewasz czasem wątpliwości czy to co robisz jest wartościowe?
Nigdy. Nie zadaję sobie takich pytań. Jestem zakochana w mojej pasji. Każdego dnia odczuwam wdzięczność, że los tak hojnie mnie obdarował. Uwielbiam moje prace, bo są moje. Bo dane mi jest być częścią samego procesu kreacji. Nie specjalnie poddaję je ocenie krytycznego ego. Zwyczajnie się cieszę. Ta radość promieniuje dalej. Czyż to może być bezwartościowe?
Przy współpracy z innymi artystami organizujesz wernisaże. Co jest dla Ciebie najważniejsze przy robieniu tego typu akcji?
To, z kim to robię. Przy czym walory osobowości stawiam na równi z artystycznymi. Nie wystawię u siebie artysty, z którym jest mi nie po drodze lub  którego prace mi się nie podobają. Cudownie jest zachwycać się pracami innych artystów, podziwiać ich, uczyć się od nich, przyjaźnić. Obecnie jest u mnie wystawa 5 wspaniałych ludzi: Kasi Trzeszczkowskiej (grafika), Jasi Pereira z Brazylii (grafika, malarstwo, rzeźba), Artema Dmytrenko z Ukrainy (rzeźba) i Agnieszki Barnat (ceramika). Klimat, jaki tworzą ci artyści i uroda ich prac sprawiły, że prawie wszystkie prace zostały zakupione już na wernisażu.
Jaką sztukę lubisz?
Lubię uczucie zachwytu. Gdy na chwilę staję się tym, na co patrzę. Taką sztukę lubię.

Opowiedz, jak wygląda Twój dzień. Prowadzenie galerii to ciężka praca?
Staram się być dla siebie szczodra, jeśli chodzi o urodę dnia codziennego. Nigdzie się nie spieszę, z niczym się nie ścigam. Nie narzucam sobie presji prowadzenia galerii. Do pracowni przyjeżdżam około 10. Przy drzwiach jest dzwonek. Jestem w pracowni. Pracuję. Dzwoni dzwonek. Otwieram. Najczęściej nasi klienci anonsują wizytę. Wtedy czekam na nich z kawą.
Gdy mnie nie ma, galerie prowadzą wystawiający artyści. Mają klucze.
Często organizujemy w galerii spotkania przy Prosecco. Tak wygląda moje prowadzenie galerii. Ciężko?
Twoją największą inspiracją jest…
Spokój….
Tagi: , , , , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis
97 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: