Dariusz Orlicz: Ta pasja wymaga poświęcenia, podejmowania czasami dużego ryzyka i nieskończonych pokładów cierpliwości

Perfekcjonista, wciąż szukający tego idealnego ujęcia. Do każdego zdjęcia podchodzi indywidualnie, dlatego jego fotografie wywołują u odbiorców niepowtarzalne emocje. O swojej pasji, związanych z nią przygodach i poświęceniach porozmawialiśmy z Dariuszem Orliczem.

Jestem perfekcjonistą, nie, perfekcjonista to mało, jestem straszliwym pedantem. Od początku mojej przygody z fotografią nie było ani jednego zdjęcia, z którego byłbym w 100% zadowolony– piszesz na swoim Fanpage. A czy kiedykolwiek widziałeś zdjęcie, które było dla Ciebie idealne? Jaka fotografia Cię zachwyca?
I w tym właśnie jest największy problem, jest to jednocześnie bardzo frustrujące, widziałem ich całe mnóstwo! Jaka fotografia mnie zachwyca ? Ta, która nie została zrobiona przeze mnie (śmiech). Mam wrażenie, że należałoby tu użyć powiedzenia o trawie, która zawsze jest bardziej zielona za płotem u sąsiada. Zachwycają mnie zdjęcia dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, choćby moja główna pozycja na półce, Annie Leibovitz. Wykonany przez nią portret Umy Thurman znam na pamięć. Niczego bym nie zmienił w tym zdjęciu, światło, kreacja i poza zagrały idealnie, charyzma jest wręcz namacalna. Z fotografii “ulicznej” podziwiam Elliota Erwitta i Bressona. Ze zdjęć mi bliższych, sportowych, Frode Sandbecha, Lorenza Holdera oraz kilku lauretów konkursu Redbull Illume (zostałem wyróżniony w jednej z edycji). Ich zdjęcia nie były dziełem przypadku, czasami wymagały trochę szczęścia, ale mocno na nie zapracowali.  Generalnie jest tego bardzo dużo i cały czas znajduję zdjęcia, których wcześniej nie znałem, a które przyciągają moją uwagę.
Często fotografujesz sportowców, co przede wszystkim chcesz wtedy uchwycić?
Zależy mi na pokazaniu kontekstu, a ten może się zasadniczo różnić dla wielu dyscyplin. Może to być niebezpieczeństwo, którego podejmuje się bohater zdjęcia lub jak bardzo wymagającym pod względem fizycznym jest dany sport. Co innego interesuje mnie przy snowboardzie i kitesurfingu, a co innego przy trójboju siłowym. Chciałbym również, żeby zdjęcie było uniwersalne w odbiorze. Jeśli spojrzy na nie ktoś nie znający się na danej dyscyplinie, chciałbym aby był w stanie wczuć się w historię na obrazku i powiedział “wow! ten gość ma jaja ze stali”.
W jednym z wywiadów przeczytałam, że zdarzyło Ci się wylądować w środku „międzynarodowej” awantury w wiosce beduińskiej na pustyni w Egipcie. Opowiedz więcej o tym zdarzeniu.
(śmiech) Znasz pewnie bardzo dużo historii o Polakach i Rosjanach, którzy nadużyli alkoholu z all inclusive w Hurghadzie. Byłem wtedy jeszcze młodym, początkującym fotografem, robiłem reportaż przy okazji konferencji zorganizowanej przez jedną z mediowych korporacji. Jedną z atrakcji była prezentacja i cykl wystąpień w wiosce beduińskiej niedaleko Sharm el Sheik. Problemem było to, że beduini okazali się bardzo przedsiębiorczy i przed nami gościli jeszcze grupę Rosjan. Obsługa miała niewiele czasu na rozstawienie całego sprzętu, a kiedy Rosjanie nie byli skorzy opuścić wioski, mimo ustalonych terminów, niektórym zaczęły puszczać nerwy (cały dzień praca w upale 45 stopni) i poszły w ruch łokcie. Na szczęście cała sprawa zakończyła się niegroźnie, ale pamiętam, że wtedy nie było mi do śmiechu i nawet na wszelki wypadek sprawdziłem, w którym kierunku znajduje się najbliższa cywilizacja 🙂


Twoja pasja wymaga poświęcenia?
Wymaga poświęcenia, podejmowania czasami dużego ryzyka i nieskończonych pokładów cierpliwości. Spójrz na zdjęcia ekstremalnych snowboardzistów w górach, poza trasami, bardzo niebezpieczne urwiska, stromo, lawiny. Taki sportowiec musi mieć nie lada umiejętności, żeby poruszać się i wykonywać swoje triki w takim terenie. A teraz wyobraź sobie, że fotograf porusza się razem z nim…..z 20 kilogramowym plecakiem.
Lubisz oglądać siebie na fotografiach?
Kiedyś nie lubiłem i umyślnie unikałem czyichś obiektywów, teraz już przywykłem.
Nad czym aktualnie pracujesz?

(śmiech) Nad zrzuceniem świątecznych kilogramów…a tak poważnie, najbardziej angażują mnie teraz projekty niezwiązane z fotografią. W wolnych chwilach pracuję nad potężnym backlogiem zdjęć z zeszłego roku i planuję kilka wyjazdów, z których mam nadzieję na ciekawy materiał.

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis