Bartek Mikler: Dziś jesteś jutro cię nie ma, korzystaj póki możesz

Barwny, ciekawy, zdystansowany do siebie. Poznajcie Przełajowego Mistrza Polski i miłośnika niekonwencjonalnych zdjęć. Jego świat Was wciągnie i zainspiruje.

Filip Pendrak nazwał Ciebie jednym z niewielu prawdziwych przełajowców w Polsce. Jesteś Mistrzem Polski w kolarstwie przełajowym, zająłeś także pierwsze miejsce w klasyfikacji Pucharu Polski w kolarstwie przełajowym. Opowiedz nam laikom, czym jest kolarstwo przełajowe?

Kolarstwo przełajowe to połączenie kolarstwa górskiego i szosowego. Rower wyglada jak kolarzówka ale jest trochę inna geometria, inne opony z bieżnikiem. Trasa: zazwyczaj bardzo kręta i techniczna. Prowadzi przez trawę, piach, błoto, śnieg, las. Runda wynosi ok. 4/5km. Na trasie ustawione są sztuczne przeszkody, schody.

Jest box techniczny, w którym można wymienić rower na czysty, na niektórych wyścigach rower wymienia się nawet co pół rundy, jak trasa jest bardzo błotna. W boksie każdy zawodnik ma swoją ekipę (2 ludzi), którzy wymieniają rower i czyszczą brudny.

Zawody rozgrywane są na przełomie września – lutego. Stad na trasie sporo błota lub nawet śniegu i lodu. Zawodnicy rywalizują na rundach przez ok. 60min w zależności od trasy, do pokonania mają niekiedy nawet 10 rund po 4 km.

Turaj zachęcam do śledzenia mojej strony na fb żeby lepiej zobrazować wam kolarstwo przełajowe ( https://m.facebook.com/dajnemo/ i instagram @dajnemo )

 Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym sportem?

Kolarstwem zaraził mnie mój starszy brat. W wieku 8 lat wystartowałem, pierwszy wyścig górski, byłem drugi. Później pojechałem na ważniejszy wyścig i wygrałem. Tak to się zaczęło. Na początku jeździłem kolarstwo górskie, później szosowe, torowe. Osiągałem większe i mniejsze sukcesy. Aż w końcu spróbowałem kolarstwa przełajowego i się zakochałem. W wieku 20 lat zostałem Przełajowym Mistrzem Polski. Na swoim koncie mam wiele wygranych Pucharów Polski, udziały w Mistrzostwach  Świata. Moja przygoda z rowerem trwa już 13 lat.

Śledząc Twoje profile społecznościowe można nieźle się uśmiać. Masz duży dystans do siebie, z humorem opowiadasz o swoich treningach. Kolarstwo to dla Ciebie bardziej zabawa czy jednak praca?

Tak to prawda, mam duży dystans do siebie. Staram się w ciekawy i humorystyczny sposób przedstawić to co dzieje się u mnie. Zazwyczaj w formie zdjęć. Jestem introwertykiem, wiec nie lubię wystąpień publicznych. Wyrażam siebie po przez zdjęcia. Gdy wsiadam na rower staję się bardziej śmiały, może przez moje doświadczenie i styl jazdy? Są granice, życia prywatnego raczej nie ujawniam, tylko to związane z rowerem.  Rower to sposób na życie, nie wyobrażam sobie zostawić roweru i iść do normalnej pracy. Moja praca polega na przekazywaniu zdobytej wiedzy młodym zawodnikom. Jestem trenerem kolarstwa w klubie Victoria Jarocin. Szkolę młodzież, jeżdżę z nimi na wyścigi i treningi. Sam też się ścigam. Niedługo ruszam z nowym sezonem przełajowym. Po kolarstwie na drugim miejscu jest fotografowanie. Moi znajomi wiedzą że bez gopro i telefonu do zdjęć się nie ruszam. Robię dużo zdjęć, lubię je później przerabiać i udostępniać. Zachęcam wszystkich do robienia zdjęć, to super sposób do zatrzymywania chwil.

Brzydka pogoda nie przeszkadza Ci w treningach. „Czym gorzej, ciężej, lepiej dla mnie” – napisałeś. Nie zdarzają Ci się chwile, kiedy masz ochotę odpuścić?

 Zdecydowanie wolę deszcz niż słońce i upał. Stąd moja miłość do kolarstwa przełajowego, gdzie głównie takie warunki panują na wyścigach. Miewam chwile w których chce odpuścić, ale wtedy powtarzam sobie „baw się”, „ciesz się”, „dziś jesteś, jutro cię nie ma, korzystaj póki możesz” albo kupuję sobie czekoladę, robię kakao, siadam na fotelu bujanym, włączam sobie mistrzostwa świata w kolarstwie przełajowym i odrazu chcę wyjść na rower, nawet gdy pada.

Jakie nowe wyzwania czekają na Ciebie jesienią i zimą?

Chcę wystartować w  jak najwięcej wyścigach. Spotkać się tam z moim znajomymi, pogadać, pośmiać się. Pojechać w góry. Zrobić jeszcze więcej ciekawych i niekonwencjonalnych zdjęć.

Masz swoich ulubionych kolarzy, sportowców, których podziwiasz?

Pewnie. Ostatnio Peter Sagan to mój ulubiony sportowiec, podziwiam  to co zrobił ostatnio. Trzeci raz z rzędu został mistrzem świata w kolarstwie szosowym. Za jego luzackie podejście do tego, co robi. W pewnym sensie jest dla mnie inspiracja. Vittori Brumotti  to kolejna osoba, która mnie motywuje. Wyprawia niemożliwe rzeczy na rowerze. Jest świetny. Niekiedy próbuję go naśladować, nawet mi to wychodzi.

Ostatnie pytanie to prośba o wytypowanie osoby, którą uważasz za wyjątkową i ciekawą. Może to też być miejsce, tworzone z pasją. Po prostu coś inspirującego! My odezwiemy się do tych osób z prośbą o dołączenie do naszego Grona Inspiratorów.

7 wilcza strona ( https://www.facebook.com/wilczastrona/ ) bardzo mnie inspiruje. Lubię wilki, nawet mam tatuaż z wilkiem. Lubię podróżować. Na stronie jest sporo cytatów i motywujących zdjęć. Po za tym wilk to moje ulubione zwierzę, chodzi własnymi ścieżkami, jest silny, przywódczy.

Przeczytaj również: Marta i Wojtek: Nasz plan? Po prostu jeździć!

 

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis