Augusta Docher: Mam dwie różne twarze – tę nieco bardziej drapieżną i zmysłową, czyli Augustę i tę ciepłą, niosącą nadzieję i bardzo rodzinną – Beatę Majewską

Pisze o miłości, bo jak mówi, to ona jest najważniejsza. Swoim czytelnikom chce podarować odrobinę silnych przeżyć. Nam opowiedziała dlaczego pisze pod pseudonimem, jak powstają jej pomysły, co myśli o polskiej literaturze i nad czym aktualnie pracuje.

Piszesz głównie o miłości. Dlaczego?
Czy głównie? Raczej wyłącznie. W każdej mojej książce jest wątek miłosny, a czasami nawet kilka. Dlaczego? Bo miłość jest najważniejsza. To właśnie miłość góry przenosi, potrafi zmienić nasze życie, nadać mu barw i sens. Kocham kochać i chcę, by moi czytelnicy też mogli przeżywać miłość, nawet gdy ta miłość jest wymyślona i zadziała się wyłącznie w mojej wyobraźni.
Augusta Docher to Twój pseudonim. Dlaczego zdecydowałaś się nie pisać pod własnym imieniem i nazwiskiem?
Dlaczego pseudonim? A czemu nie? W zasadzie obecnie publikuję pod dwoma pseudonimami: Augusta Docher oraz Beata Majewska. Posiadanie pseudonimu ma swoje plusy, ma też minusy – zwłaszcza, gdy jest się czasami Augustą, a czasem Beatą – nie wszyscy czytelnicy to wiedzą, ale gdy ktoś jest mocno zainteresowany moją twórczością, prędzej czy później dojdzie do tego, że mam dwie różne twarze – tę nieco bardziej drapieżną i zmysłową, czyli Augustę i tę ciepłą, niosącą nadzieję i bardzo rodzinną – Beatę Majewską.
W swojej powieści „Kryształowe serca” zabierasz czytelników w gangsterski, niebezpieczny, a przy tym fascynujący świat. Jak narodził się pomysł na tę zaskakującą fabułę?
Wszystkie moje pomysły rodzą się w głowie. Samoistnie. Czasami mają swój początek w jakimś śnie; zdarza się, że któraś ze scen powstała na skutek rozmowy, ewentualnie zasłyszanej historii. Co do fabuły – z biegiem czasu i tworzenia konkretnej powieści, sceny tworzą się same, spływają wraz z kolejnymi tysiącami znaków. Nigdy nie wiem, jak będzie wyglądała ostateczna fabuła, często to bohaterowie przejmują pałeczkę i zaczynają żyć własnym życiem, bez grosza szacunku i posłuchu wobec autora. Ten konkretny pomysł powstał dokładnie tak samo, jak poprzednie. Po prostu się pojawił i już.
Wyobraźmy sobie, że „Kryształowe serca” trafiają na duży ekran. Kogo widziałabyś w głównych rolach?
Nie mam pojęcia. Kreując główną bohaterkę posłużyłam się wizerunkiem przyjaciółki ze studiów, a co do Karima Kasymowa? Nie znam osobiście żadnego Kazacha, a tym bardziej jednookiego Kazacha, o gangsterskim entourage tego bohatera nie wspomnę.
Opowiedz o swoich rytuałach związanych z pisaniem.
I znów problem, bo nie mam takowych. Pisanie stale w tym samym miejscu (mocno wygniecionym w biednej kanapie) i o mniej więcej stałych porach (między 10:00 rano a załóżmy 16:00) raczej nie jest rytuałem. Nie muszę mieć żadnych tajemniczych przedmiotów wokół siebie, talizmanów, ulubionego kubeczka itd. Po prostu siadam, piszę, tyle. Niestety, nie ma w tym żadnej magii.
Masz przyjaciół pisarzy? Co sądzisz o polskiej literaturze?
Mam kilka przyjaciółek pisarek, a bardzo blisko jestem związana z dwiema polskimi autorkami: Małgosią Garkowską i Kasią Haner. Przyjaźnię się również z Hanią Greń oraz Edytą Świętek. A co do koleżeństwa – długo by wymieniać. Co sądzę o polskiej literaturze? Jest wspaniała. Dużo czytam i na pewno więcej niż połowa moich lektur, to książki polskich autorów.
„Czasami życie musi człowieka przeczołgać, aby go wzmocnić, aby dać mu siły do dalszych zmagań z rzeczywistością, z tym wszystkim, co jeszcze go spotka” – napisałaś w „Eperu”. Ty masz za sobą takie „trudne” momenty?
O tak. Myślę, że każdy człowiek prędzej czy później trafia na taką sytuację. Sztuką jest z niej wybrnąć bez większych strat, wyciągnąć wnioski, zdobyć jakąś naukę i mimo wszystko starać się dostrzec pozytywne strony i nigdy nie zapominać o tym, że istnieje moc, która nas wspiera.
Nad czym aktualnie pracujesz?
Obecnie kończę powieść „Zapisane w chmurze”, historię podróży mężatki i młodego chłopaka. We dwójkę zwiedzają Rumunię, zakochują się w sobie (oczywiście), a później… Tego dowiecie się w październiku, gdy książka zawita na półki księgarń.
Dziękuję serdecznie za poświęcony mi czas i pozdrawiam Wszystkich Czytelników!
Tagi: , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

18 − eleven =

22 udostępnień