ANNA PRZYBYŁ: Chcę wierzyć, że sztuka może zmieniać świat

Kto jeszcze nie słuchał debiutanckiej płyty Anny Przybył „Pragnienia”, natychmiast powinien to naprawić. Obok jej muzyki nie sposób bowiem przejść obojętnie. Artystka zabiera nas w niezwykłą, poetycką podróż po zakamarkach ludzkiej wrażliwości.

1 Twoja debiutancka płyta „Pragnienia” to zbiór jedenastu niezwykle refleksyjnych, emocjonalnych utworów. Tworzenie takiej muzyki wymaga szczególnej wrażliwości. Zastanawiam się ile kosztował Cię ten proces twórczy? Czy obawiałaś się jak płyta zostanie przyjęta
przez otoczenie?

Od momentu, kiedy zaczęłam pracę nad płytą minęły już dwa lata. Niewątpliwie, wraz z upływem czasu, jedne wspomnienia się zacierają, inne zaś dojrzewają i stają się bardziej wyraźne. Możliwe, że powoli zapominam jak wiele energii kosztował mnie proces twórczy, ale też organizacja, kwestie prawne itp. Najprzyjemniejsze jest pisanie piosenek, tekstów, choć zdarza się, że porusza wciąż bolące kwestie.  Z kolei organizowanie pracy muzyków, zgranie nawet kilkunastu osób w jednym czasie to gehenna i zapewne każdy, kto się z tym zetknął doskonale rozumie, co mam na myśli. Nie obawiałam się jak moja płyta zostanie przyjęta. Uważam, że osoby wykonujące zawody artystyczne powinny być wolne od lęków związanych z oceną innych. Tylko wtedy jest szansa na prawdę w sztuce. Nic nie powinno jej zagrażać.

Opowiedz jak wydaje się płytę w Polsce.

      Moja płyta „Pragnienia” została wydana przez niezależne wydawnictwo (Wydawnictwo Premium), którego kadra zapewne mogłaby powiedzieć więcej niż ja o procesie wydawniczym. Droga do wydania płyty może wyglądać bardzo różnie, w zależności od gatunku muzycznego i szeregu decyzji logistycznych np. można nagrywać każdy instrument osobno w studiu (co angażuje więcej ludzi, czasu i energii) lub po prostu zrobić wersje instrumentalne na komputerze za pomocą wirtualnych instrumentów, co jest coraz bardziej powszechne. Ja wybrałam trudniejszą drogę.  Do rzeczy. Tekst, potem muzyka, aranżacja, próby z muzykami, nagrania w studiu, „obrobienie materiału”, stworzenie projektu opakowania, tłocznia, dystrybucja. Tak w skrócie to wygląda, a w międzyczasie wiele niespodzianek.  

3   Poezja śpiewana zawsze była obecna w Twoim życiu? Czy przez nią fascynowały Cię jakieś inne gatunki muzyczne?

Hej! #muzyka #płyta #Pragnienia

Post udostępniony przez Anna Przybył (@_annaprzybyl_)

Nie będę ukrywać, w tej kwestii jestem monotematyczna (śmiech).  Słucham poezji odkąd pamiętam, a w przeszłości byłam na nią zorientowana jeszcze bardziej, niż teraz. W związku z tym, że zaczęłam pisać własne utwory, tworzyć muzykę, postanowiłam otworzyć się na inne nurty, by poszerzyć horyzonty.  Jest to głównie muzyka klasyczna, filmowa.  Nie ukrywam, że to, co jest teraz powszechnie słuchane jest mi bardzo dalekie i chyba nigdy się nie przekonam. Szanuję jednak każdą twórczość. Świat ma różne barwy i to jest piękne.

4 Jacy twórcy są dla Ciebie inspiracją?

Na pewno Marek Grechuta, a także Stanisław Sojka. Niezwykle podziwiam ich twórczość, wielowymiarowy talent, a także wyjątkową wrażliwość.

5  W przepięknym utworze „Nienawiść” dajesz niejako podpowiedź, jak poradzić sobie ze złem. Czy myślisz, że muzyka,  sztuka może zmieniać świat?

Chcę w to wierzyć, że sztuka może zmieniać świat, a historia pokazuje, że w trudnych momentach dziejowych artyści potrafili mobilizować i łączyć ludzi wokół jednej idei. W moim odczuciu poprzez muzykę, czy poezję łatwiej jest dotrzeć do ludzkich emocji. Jeżeli mój utwór „Nienawiść” skruszy lód w sercu choć jednej osoby, będę szczęśliwa.

6 Teraz jesteś na etapie promocji swojej płyty. Co dalej, jakie plany?

To prawda, jestem na etapie promocji, co chcę kontynuować do końca wakacji. Z kolei jesień idealnie współgra z nastrojem mojej płyty i myślę, że będzie to dobry czas na koncerty. Dostałam wiele interesujących propozycji, a mój impresariat bardzo rozsądnie układa trasę, tak by była ona niezwykłym przeżyciem dla każdego z nas. Nie mogę się doczekać aż wyjdę znów na scenę, to dla mnie odczucie nie do porównania z żadnym innym.

Przeczytaj również: PATRYCJA SOŁTYSIK: Nie chcę być koleżanką mojego syna, ale pragnę być jego przyjaciółką.

Podobne wpisy

Następny wpis
50 shares

Jeśli podoba Ci się nasza strona, to kliknij: