Ania Witowska: Mamy tylko jedno podejście, postarajmy się jak najlepiej je wykorzystać…

Trudne doświadczenia sprawiły, że postanowiła odmienić swoją historię. Stworzyła kobiecy punkt widzenia i pomaga tysiącom kobiet stać się Szefowymi Własnego Życia.

Ania Witowska

Piszesz, że skończyłaś bolesną szkołę życia z najwyższym wyróżnieniem. W wieku 16 lat zostałaś mamą, doświadczyłaś depresji, przemocy fizycznej, choroby. Co sprawiło, że w końcu postanowiłaś zawalczyć o siebie? Pamiętasz ten przełomowy moment, chwilę, kiedy uświadomiłaś sobie, że można inaczej?

Tak, pamiętam te momenty, bo było ich kilka. To co je łączyło – to chęć aby uniknąć bólu w przyszłości…I już tłumaczę o co mi chodzi. Patrząc na moje życie, na to gdzie w nim byłam, robiąc podsumowania – czułam się bardzo nieszczęśliwa, ja wręcz nienawidziłam siebie! Nienawidziłam siebie, tego jak się zachowuję, tego jakim nieudacznikiem byłam we własnych oczach i myśl o tym, że tak ma wyglądać reszta mojego życia – przerażała mnie i przytłaczała. Zadałam sobie wtedy pytanie: jaką cenę zapłacę jeśli nic w sobie nie zmienię? Jak będę się czuła, jeśli nie wezmę odpowiedzialności za swoje wcześniejsze błędy i nie stawię czoła temu kim jestem i temu jak jest? Wizja tego, że będzie dalej tak ciężko, tak do bani, że moje osobiste frustracje, strachy i limity będą bolały – sprawiła, że zdecydowałam, że choć nie wiem jak – odmienię swoje życie…

Od lat pomagasz kobietom w ich rozwoju. Prowadzisz warsztaty, kursy, indywidualne
spotkania. Czy według Ciebie są ludzie na których „to nie działa”?

Ciekawe pytanie i aż się uśmiechnęłam czytając je 🙂 Zdarza mi się dostawać pytania o treści „czy to mi aby na pewno pomoże?” Odpowiadam zawsze tak samo – to czy Ci pomoże, czy dla Ciebie zadziała – zależy od Ciebie! Ja dam z siebie 100%, ale czy Ty też to zrobisz? Czy jesteś gotowa aby przestać powtarzać te same schematy, aby zmienić swoją filozofię życiową, aby pochylić się nad tym co niewygodne. Czy jesteś gotowa aby być ze sobą szczera??

A wracając do Twojego pytania, to wszystko czego uczę ma sens, jest skuteczne i działa,
świadczą o tym tysiące kobiet i ich odmienionych na lepsze życia. Ale aby były efekty i zmiana
na lepsze – ktoś musi chcieć to zastosować… Ja pomimo mojej chęci zmieniania świata – nie
jestem w stanie tego za kogoś zrobić… 🙂

Ania Witowska

Pozornie my kobiety możemy mieć wszystko, dlaczego więc tego „wszystkiego” nie mamy?

Tak, to prawda, w dzisiejszych czasach mamy przeogromne możliwości i ogrom wyborów,
z których często jednak nie korzystamy… A nie korzystamy, bo bierzemy na siebie zbyt dużo
obowiązków, brak nam priorytetów i najzwyczajniej w świecie przez to brak nam czasu. Nie korzystamy także dlatego, że staramy się zadowolić wszystkich, nie licząc się często z własnymi potrzebami (stawiamy siebie na końcu).

Kolejna kwestia to niechęć kobiet do tego aby brać za siebie odpowiedzialność i właśnie ten symboliczny dostęp do „wszystkiego” dostać. Z jednej strony chcemy aby w życiu było tak jak my chcemy, pragniemy czuć, że sprawy idą po naszej myśli,że kontrolujemy własną rzeczywistość, że jesteśmy Szefowymi, ale z drugiej strony bronimy się przed tym, aby stać się odpowiedzialne za to jak jest. Podam Ci proste przykłady – chcemy czuć się wartościowe i wyjątkowe, ale zamiast zbudować swoje poczucie wartości, liczymy na to, że ktoś da nam akceptację i pokaże nam naszą wartość. Pragniemy czuć się szczęśliwe,ale nie bardzo umiemy to, co miałoby nam szczęście dać nazwać i co więcej, często uzależniamy to jak się czujemy od cudzych zachowań…

I dlatego właśnie choć czujemy, że mogłybyśmy mieć wszystko, niestety wszystkiego nie mamy…

Myślę, że często na drodze do realizacji marzeń stoi nam strach przed tym, jak zostaniemy odebrani przez innych. Boimy się śmieszności, krytyki. Czy Tobie kiedykolwiek towarzyszyły takie uczucia?

Strach przed cudzą opinią i krytyką wynika z braku pewności siebie i niskiego poczucia wartości.
Nie jesteśmy pewne własnych wyborów, nie ufamy sobie, nie dajemy sobie przyzwolenia na to
kim chcemy być, jak chcemy żyć i stąd te nasze obawy… Dlatego też szukamy cudzej akceptacji
i potwierdzenia, że to co chcemy zrobić zostanie zaaprobowane. W takich sytuacjach doradzam,
aby skupić się na zbudowaniu swojej wartości i pewności siebie. Bo gdy kobieta to zrobi – będzie
miała odwagę robić to na czym jej zależy niezależnie od tego, czy będzie to śmieszne, inne
czy dla niektórych kontrowersyjne. Będzie to robiła, bo będzie to CZUŁA i będzie to dla niej
WAŻNE, a opinia innych ludzi będzie rzeczą wtórną ( zresztą i tak nie da się dogodzić wszystkim
i zyskać akceptacji każdego).

A wracając do Twojego pytania – kiedyś bardzo często doświadczałam tych strachów, ale dzisiaj już nie.

Kto dla Ciebie jest największym wsparciem w trudnych chwilach?

Mam zaufane grono bliskich mi osób na które zawsze mogę liczyć, ale… i być może zaskoczę
Cię odpowiedzią – największym wsparciem dla siebie jestem ja sama. Prawdopodobnie wynika
to z tego, że przeszłam długą i pełną wybojów drogę poznawania siebie, akceptowania siebie
i zaprzyjaźniania się ze sobą. Jestem ekstrawertykiem i mój wewnętrzny świat jest pełen praw,
zdarzeń i zasad, które nie wszyscy rozumieją… Dla mnie one mają sens i w trudnych chwilach
pomagają mi opanować emocje, zacząć logicznie myśleć i znaleźć rozwiązanie sytuacji.
Gdy coś się dzieje, a odpukać w niemalowane od lat się nie dzieje – moi bliscy, którzy mnie
świetnie znają mówią: jak będziesz potrzebowała czegoś, to po prostu daj znać… I to mi wystarcza 🙂

Ania Witowska

Dokończ proszę zdania:

Książka, którą polecam każdemu…
Zawsze polecam tą samą „Obudź w sobie olbrzyma” Tonego Robbinsa

Dzień zaczynam od…
Listy wdzięczności, medytacji i zadania sobie pytania: co mogę dziś zrobić aby przybliżyć się do moich marzeń?

Dzień kończę na…
Przeżyciu w głowie jeszcze raz wszystkich dobrych rzeczy z danego dnia i buziaku dla mojego Muszkietera (tak żartobliwie nazywam mojego partnera)

W jesieni lubię najbardziej…
Zbiory! Jesień to dla mnie symboliczny czas kiedy to nad czym pracowałam wcześniej – zaczyna przynosić owoce i dlatego cieszę się z tego. Staram się żyć w zgodzie z przyrodą i działać w podobnych cyklach jak ona…

Kiedy ktoś mnie rani ja…
Ludzie mnie nie ranią, nie odbieram tego w ten sposób! Jeśli ktoś się nieładnie bądź nieprzyjemnie w stosunku do mnie zachowuje to 1. zastanawiam się czy to ma coś ze mną wspólnego? 2. analizuję dlaczego ta osoba cierpi i stara się zranić kogoś innego… Lata temu nauczyłam się (i uczę tego także moje dziewczyny), że nie mamy wpływu na cudze zachowanie, ale mamy wpływ na własną reakcję, dlatego właśnie ja zachowuję się tak, a nie inaczej i nie dotykają mnie cudze zachowania…

Nie wyobrażam sobie tygodnia bez…
Pracy! I tak, wiem, można posądzać mnie o pracoholizm, ale… ja naprawdę kocham to co robię! I każda osoba, która dzięki temu co robię poczuje się lepiej, jest dla mnie na wagę złota i sprawia, że czuję ogromną wdzięczność, że mogę w tym procesie uczestniczyć.

Co według Ciebie jest kluczem do dobrego życia?

Jest wiele czynników, ja chciałabym skupić się na dwóch. Uczciwość w stosunku do siebie,
czyli: jestem wierna sobie i swoim wartościom, mam odwagę żyć tak jak lubię, wyrażam siebie
i to kim jestem i jestem szczera ze sobą. Drugi czynnik to zaangażowanie. Czyli żyję i działam
na pełną parę, a nie na pół gwizdka, jestem gorąca, a nie letnia, tworzę swoje życie, robię to co według mnie jest słuszne i właściwe (bez oglądania się na innych) i przeżywam każdy dzień najlepiej
jak tylko się da, bo wiem, że mam tylko jedno podejście, że drugi raz mi się nie zdarzy…

I pamiętania o tym życzę każdej z czytających nas osób. Mamy tylko jedno podejście,
postarajmy się jak najlepiej je wykorzystać…

Przeczytaj również: Maria Rotkiel: Szczęście to droga, która zaczyna się od pokochania siebie.

Tagi: , , , ,

Powiązane wpisy

Poprzedni wpis Następny wpis

Comments

    • Andrzej
    • 13 grudnia 2017
    Odpowiedz

    Chwała że pomimo trudności wróciłaś do życia, potrafisz pomagać innym i bardzo podoba mi się to stwierdzenie, chciałbym myśleć podobnie : „Ludzie mnie nie ranią, nie odbieram tego w ten sposób!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

9 + 3 =

115 udostępnień